
AMD szykuje nową generację procesorów Ryzen. Nadchodzące układy mają przynieść zauważalne zmiany w konstrukcji i wydajności. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jedna z najciekawszych premier ostatnich lat.
Do tej pory procesory AMD Ryzen oferowały maksymalnie 16 rdzeni – i już taka liczba robiła wrażenie. W praktyce jednak gry nie są w stanie w pełni wykorzystać takiego potencjału, dlatego najmocniejsze modele trafiały głównie do twórców i profesjonalistów, którzy realnie korzystają z wielowątkowości.
Wszystko wskazuje jednak na to, że nadchodzi największa zmiana od lat. Kolejna generacja Ryzenów, znana pod nazwą kodową Olympic Ridge (hipotetyczne modele Ryzen 10000), ma podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej – i to bez konieczności wymiany platformy. Nowe układy mają zachować kompatybilność z płytami głównymi AM5.
Nowa architektura, nowe chiplety
Według doniesień nowe procesory będą bazować na architekturze Zen 6, która ma przynieść zarówno wzrost wydajności, jak i poprawę efektywności energetycznej. AMD pozostanie przy sprawdzonej konstrukcji chipletowej, ale same chiplety CCD mają przejść istotną ewolucję.
Zamiast 8 rdzeni na jeden chiplet, nowe jednostki mogą oferować nawet 12 rdzeni. Wraz z nimi wzrośnie także pamięć podręczna trzeciego poziomu — z 32 MB do 48 MB na chiplet.

Więcej rdzeni, większe ambicje
To z kolei otwiera drogę do znacznie szerszej gamy modeli. Pojedynczy chiplet mógłby posłużyć do tworzenia procesorów z 6, 8, 10 lub 12 rdzeniami, natomiast konstrukcje dwuchipletowe — do konfiguracji 16 (8+8), 20 (10+10) czy nawet 24 rdzeni (12+12).
Pozwoliłoby to zbliżyć się do Intel, który już dziś oferuje jednostki z maksymalnie 24 rdzeniami. Trzeba jednak pamiętać, że w ich przypadku mówimy o odmiennej architekturze i hybrydowym połączeniu rdzeni wydajnych oraz energooszczędnych, co utrudnia bezpośrednie porównania.
Jeśli przecieki się potwierdzą, nowa generacja Ryzenów może okazać się największą zmianą w segmencie konsumenckim tej marki od wielu lat — zarówno pod względem liczby rdzeni, jak i elastyczności konfiguracji. Ostateczne odpowiedzi poznamy najpewniej pod koniec roku. Tymczasem Intel nie zamierza stać w miejscu i zapowiada rodzinę Nova Lake, w której topowe modele mają oferować nawet 52 rdzenie.





Komentarze
4że co? niczego nie utrudnia. te bieda rdzenie to scrap, aby mogli się rdzeniami na papierze pochwalić. W praktyce wystarczają 2 bieda rdzenie, aby podtrzymały pracę kompa. reszta to balast.
niestety windows bardzo przeszkadza. w tle co chwila atakuje rdzenie tyle śmieciowych procesów, że komputer nawet nie bardzo ma kiedy wstrzymywać efektywnie swoją pracę w czasie jego nieużywania.
Więc patrząc na bandyckie praktyki AMD które wypuściło Z2 Extreme będące kopią Z1 z takimi samymi wynikamia FPS w grach ale chcąc większą kasę - to się nóż w kieszeni otwiera. I od razu - powiem - bo się ktoś oburzy - że przecież nic szybszego nie mieli. Otóż mieli. Ryzen AI375,385,385 - są to chipy o wyższym TGP - zgoda - ale ETA Prime na youtube udowodnił - przycinając te układy w laptopach do 30W - że MIAŻDŻĄ one Z2 Extreme na tym samym poziomie energetycznym...
Ale AMD woli pluć w twarz klientom chipem Z2 Extreme który się tak nadaje do grania jak PS2 w 2026 roku. Można owszem - tylko bądźmy poważni....
Dlatego czekam na wdrożenie panther lake do handheldów i w końcu zastapię czymś brakującego SteamDecka którego sprzedałem bo brakowało mu mocy a nic na horyzoncie nie ma co by było warte zakupu.
Bo ŻADEN handheld Z2 Extreme nie jest wart kupna.