
Rynek pamięci już dziś chwieje się pod presją sztucznej inteligencji, ale najgorsze może dopiero nadejść. Szef Dell ostrzega: popyt rośnie wykładniczo, a branża nie nadąża z produkcją. Nadciąga kryzys, który może zmienić cały sektor technologii.
Rynek pamięci od miesięcy znajduje się w trudnej sytuacji. Spadki inwestycji w 2023 r., wywołane wcześniejszym załamaniem koniunktury, doprowadziły do ograniczenia mocy produkcyjnych. W efekcie branża weszła w fazę niedoborów dokładnie w momencie, gdy popyt zaczął gwałtownie rosnąć.
Źródłem tego nagłego wzrostu jest przede wszystkim rozwój sztucznej inteligencji. Nowoczesne systemy AI wymagają ogromnych zasobów pamięci, znacznie większych niż tradycyjne aplikacje. Do tego dochodzi rosnąca liczba centrów danych i inwestycji w chmurę, które dodatkowo podbijają zapotrzebowanie.
Jak zauważa koreański serwis ETNews, mamy do czynienia z problemem strukturalnym: popyt rośnie szybciej niż możliwości jego zaspokojenia.
To dopiero początek
Według prognoz, które przedstawił Michael Dell, sytuacja nie tylko się nie poprawi, ale może się jeszcze pogorszyć. Szef Dell Technologies wskazuje, że jesteśmy dopiero na wczesnym etapie wdrażania AI, a to oznacza dalszą eskalację problemów.
Kluczowy jest tu efekt skali. W 2022 r. pojedynczy akcelerator AI, jak np. NVIDIA H100, wykorzystywał około 80 GB pamięci. Do 2028 roku wartość ta może wzrosnąć nawet do 2 TB. Jednocześnie liczba takich układów w centrach danych ma wzrosnąć około 25-krotnie.
W praktyce oznacza to jedno: całkowity popyt na pamięć może wzrosnąć nawet 625 razy (25x25).
AI napędza niepowstrzymany popyt
Rosnące zapotrzebowanie nie wynika wyłącznie z technologii. To także efekt zmian w globalnej gospodarce. Najwięksi gracze – operatorzy chmur i hiperskalerzy – nie zamierzają ograniczać inwestycji w AI.
Dodatkowo coraz więcej państw rozwija tzw. suwerenne projekty AI, chcąc uniezależnić się technologicznie. Według Della większość największych gospodarek świata już pracuje nad własnymi rozwiązaniami w tym obszarze. To oznacza stabilny, długoterminowy popyt na infrastrukturę – a więc także na pamięci.
"Nie czy, ale kiedy”
Choć ceny mogą rosnąć, a dostawy się opóźniać, kierunek jest jasny. Firmy nie mają wyboru – muszą inwestować w nową infrastrukturę, by utrzymać konkurencyjność. Dell podkreśla, że w przypadku nowoczesnych przedsiębiorstw korzystanie z przestarzałych systemów zwyczajnie się nie opłaca. Wydajność pracowników i systemów staje się kluczowa, a to wymusza modernizację.
Dlatego – jak podsumowuje Michael Dell – pytanie nie brzmi już, czy firmy kupią nową infrastrukturę, ale kiedy to zrobią.
Rynek na krawędzi
Zderzenie eksplodującego popytu i ograniczonej podaży tworzy mieszankę wybuchową. Jeśli prognozy się sprawdzą, branżę czeka okres napięć, wzrostów cen i walki o dostęp do kluczowych komponentów.
Jedno jest pewne: era sztucznej inteligencji dopiero się zaczyna, a rynek pamięci już dziś odczuwa jej ciężar. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero preludium do znacznie większych zmian.




Komentarze
1Reasumujac. dla zwyklego zjadacza chleba chcacego kupic nowy sprzet opierajacy sie o kosci pamieci ceny to czysty absurd.