Laptopy

Laptopy pójdą śladem smartfonów? Intel ma nowy plan

przeczytasz w 3 min.

Intel rusza z Project Firefly – inicjatywą, która ma uprościć konstrukcję laptopów i obniżyć koszty ich produkcji. Firma chce połączyć producentów wokół jednego standardu i mocniej postawić na wzorce ze świata smartfonów.

Rynek laptopów od lat wygląda podobnie. Producenci prześcigają się w specyfikacjach, ale wiele tańszych modeli nadal cierpi na te same problemy – przeciętną jakość wykonania, grube obudowy i konstrukcje projektowane głównie pod cięcie kosztów. Intel uważa, że da się to zmienić nie tylko nowym procesorem, ale całym podejściem do budowy komputerów. Właśnie temu ma służyć Project Firefly, czyli inicjatywa, która może mocno wpłynąć na segment przystępnych cenowo laptopów.

Nowe procesory to dopiero początek

Intel oficjalnie zaprezentował Project Firefly podczas wydarzenia w Chinach poświęconego procesorom Core 300 (Wildcat Lake). Same procesory są ważne, bo mają trafić do tańszych i mainstreamowych konstrukcji, ale Firefly pokazuje, że Intel myśli znacznie szerzej. Szczegóły ujawnił chiński serwis Weibo.

Firma nie chce już tylko dostarczać CPU producentom komputerów. Teraz próbuje uporządkować cały proces projektowania laptopów – od płyt głównych po dobór komponentów i konstrukcję obudowy. Cel jest prosty: stworzyć tańsze, cieńsze i bardziej atrakcyjne urządzenia bez konieczności budowania wszystkiego od zera przez każdego producenta osobno.

Intel laptop

Intel chce zrobić z laptopami to, co stało się ze smartfonami

Najciekawsze w całym projekcie jest to, że Intel bardzo mocno inspiruje się rynkiem smartfonów. Do współpracy zaproszono firmy mające doświadczenie właśnie w urządzeniach mobilnych, między innymi Honor czy Lecoo. 

To nie przypadek. Smartfony od lat rozwijają się według zupełnie innej filozofii niż laptopy. Producenci nauczyli się tam maksymalnie optymalizować przestrzeń, upraszczać konstrukcje i produkować urządzenia w ogromnych ilościach przy zachowaniu atrakcyjnego wyglądu. 

Intel chce przenieść część tych pomysłów do komputerów przenośnych. Firefly ma promować cienkie i lekkie konstrukcje, minimalistyczny design oraz bardziej “premium” wykonanie nawet w tańszych modelach. Według założeń nowe laptopy mają mieć około 11 mm grubości, uproszczoną konstrukcję wewnętrzną i bardziej nowoczesne wzornictwo. Niedawno już zaprezentowano inżynieryjną wersję takiego laptopa.

Intel laptop

Jeden standard zamiast dziesiątek różnych projektów

Dzisiaj wielu producentów projektuje laptopy praktycznie od podstaw, nawet jeśli końcowo urządzenia są do siebie bardzo podobne. Intel uważa, że to generuje niepotrzebne koszty. 

Project Firefly ma częściowo ujednolicić konstrukcje komputerów opartych na nowych procesorach. Intel proponuje wspólne rozwiązania dotyczące płyt głównych, modułów wejścia/wyjścia czy układu poszczególnych komponentów. To może mieć kilka efektów jednocześnie. Produkcja stanie się tańsza, projektowanie prostsze, a same laptopy potencjalnie łatwiejsze w naprawie.

Intel laptop

Nawet niewielkie oszczędności robią różnicę

Intel zdradził też kilka konkretów technicznych dotyczących platformy Firefly. Firma twierdzi, że nowa konstrukcja płyt głównych pozwala zmniejszyć ich powierzchnię o około 5 proc. i ograniczyć liczbę komponentów nawet o 7 proc. Na papierze brzmi to niepozornie, ale przy masowej produkcji milionów urządzeń takie oszczędności mają ogromne znaczenie. Mniej elementów oznacza niższe koszty, prostszy montaż i mniejsze ryzyko problemów produkcyjnych. 

To właśnie dlatego Intel tak mocno podkreśla "system-level innovation”. Chodzi nie o jedną spektakularną technologię, ale o dziesiątki drobnych zmian, które razem mogą przełożyć się na tańsze urządzenia końcowe. 

Ponad 70 nowych laptopów już na starcie

Intel zapowiedział, że w pierwszej fali pojawi się ponad 70 konstrukcji opartych na platformie Firefly i procesorach Core 300 (Wildcat Lake). Swoje urządzenia pokazały już między innymi ASUS, HP, Lenovo czy Honor. Co ciekawe, część z nich wygląda bardziej jak nowoczesne ultrabooki niż klasyczne budżetowe laptopy. 

Pierwsze ceny również wyglądają obiecująco. Chuwi Unibook ma startować od około 449 dol., a Honor X14 od około 600 dol.. Jednocześnie producenci mają oferować konfiguracje z 8–16 GB RAM-u, dyskami SSD do 1 TB i bardziej dopracowanym wzornictwem niż wcześniej. 

Intel chce wrócić do gry w tańszych laptopach 

Project Firefly pokazuje też coś jeszcze – Intel wyraźnie chce mocniej zawalczyć o segment bardziej przystępnych cenowo komputerów. Ostatnio coraz mocniej “rozpycha się” tutaj Apple ze swoim MacBook Neo

Rynek premium ultrabooków jest dziś bardzo konkurencyjny, a użytkownicy coraz częściej oczekują dobrego wyglądu i jakości wykonania także od tańszych modeli. Problem w tym, że przy klasycznym podejściu do projektowania laptopów trudno było utrzymać niskie ceny. 

Firefly ma być próbą rozwiązania tego problemu poprzez standaryzację i uproszczenie całego procesu produkcji. Jeśli plan Intela się powiedzie, laptopy za kilkaset dolarów mogą w najbliższych latach wyglądać i działać znacznie lepiej niż obecnie.

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    GejzerJara
    1
    ja intelowi dziękuję za pci express, pomimo że na początku ten standard był że tak powiem ........ fatalny.

    za to intelowi bardzo NIE dziękuję za UEFI. W założeniu UEFI miało dostarczać sterowniki dla każdego urządzenia w systemie. Chcieli powtórzyć to, co kiedyś z powodzeniem było stosowanie w BIOS. tutaj przykładami jest choćby natywna w BIOS obsługa dysków twardych, generalnie urządzeń blokowych, oraz karty grafiki. Jest (było?) to zrobione w taki sposób, że ROM w karcie rozszerzeń rozszerzał funkcjonalność ROMu wbudowanego w płytę główną, dzięki czemu obsługa grafiki czy dysku możliwa była poprzez użycie BIOSu.

    Potem niestety BIOS stanął w miejscu, i służył tylko po to aby obsłużyć instalator systemów, i dla samego systemu obsłużyć jego wystartowanie. potem komunikację z urządzeniami przejmują sterowniki dostarczone z systemem. Ewentualnie jak w systemie nie było sterownika, to obsługa nadal była robiona przez bios, i tak było aż do Windows98.

    niestety UEFI jedynie skomplikowało sprawę. Pretekstem była ograniczona obsługa HDD do ..... 2TB, i ani bajta więcej. w UEFI po prostu przeszli z partycjonowania typu MBR/DOS/MSDOS - to się różnie nazywa a znaczy to samo, na partycjonowanie GPT (nie mylić z czatem gpt).

    Jak się okazuje, mając linuxa można bootować w trybie BIOS mając dysk partycjonowany w GPT, a także bootować w UEFI mając partycjonowanie MBR. W przypadku windowsa jest sztywniactwo. Albo BIOS i MBR, albo UEFI i GPT. Pewnie daje się to obejść, ale nie próbowałem.

    Wracając do kolejnego destruktywnego moim zdaniem "pomysłu". Jeśli to spowoduje zabetonowanie sprzętu, tak jak obecnie ma to miejsce na laptopach z ARM i Windowsem, to ja za taki sprzęt dziękuję. Ta architektura którą teraz mamy na x86, umożliwia bezproblemową wymianę systemu, a nawet upgrade systemu przez wiele, wiele lat. Jak przejdą na inną architekturę CPU, to powtórzą to samo co było z palmtopami na MIPS, i to co jest na ARM, czyli system zabetonowany z urządzeniem, a wymiana systemu oznacza zerwanie warunków gwarancji.

    Już na androidzie i po części ajfonie widać co się dzieje. Wychodzi nowy android, stary jest porzucany, a my nie mamy możliwości w normalny sposób po prostu instalacji aktualnego androida, chyba że .... producent się łaskawie zlituje. wielka łaska trwa typowo do 5 lat od premiery konkretnego modelu smartfona, jak tego nie chcę.

    czyli kolejny sztucznie postarzany elektro śmieć.

    Witaj!

    Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
    Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

    Połącz konto już teraz.

    Zaloguj przez 1Login