
Sony pozwane w Wielkiej Brytanii. W tle walka z monopolem PlayStation
Dominacja na rynku konsol to z jednej strony szansa na ogromne zyski, a z drugiej ryzyko tego, że zostaniesz potraktowany tak samo jak producenci smartfonów. W Wielkiej Brytanii Sony musi mierzyć się z zarzutami o wykorzystywanie niemal monopolistycznej pozycji.
Na rynku konsol sytuacja wygląda prosto. Sony robi kółka wokół Microsoftu. Jeśli wierzyć VGCHartz, na świecie sprzedało się blisko 86 milionów konsol PlayStation 5, a w przypadku rozwiązań Xbox Series mowa o około 34 milionach. Nintendo gra w swojej lidze, ale i ono osiąga dobre rezultaty i do końca 2025 roku sprzedało ponad 17 milionów sztuk konsol.
Każdy z tych sprzętów oferuje sklep z grami, który jest zamkniętą częścią ekosystemu i oprogramowania. W teorii nie ma w tym nic dziwnego, bo tak było od zawsze. Nie wszystkim podoba się taka sytuacja. W imieniu 12,2 miliona użytkowników konsol PlayStation w Wielkiej Brytanii powstał pozew, który ma udowodnić, że Sony nadużywa dominującej pozycji na rynku.
Pozywa Sony za to, jak działa PlayStation
W Wielkiej Brytanii, jak i na wielu rynkach, zakazane jest wykorzystywanie przez monopolistów dominującej pozycji na swoją korzyść. Jednym z takich działań może być dyktowanie nieuczciwych cen w sieciach cyfrowej dystrybucji. Taką siecią jest PlayStation Store, w którym Sony, według Alex Neill, podwyższał ceny dla graczy, którzy nie mieli innego wyboru.
Według pozywającej, która reprezentuje interesy zbiorowe, Sony “jest niemal monopolistą” w zakresie zawartości dodatkowej i dostępności do cyfrowych wersji gier poprzez sklep PlayStation, co pozwala firmie na ustalanie cen i prowizję rzędu 30 proc. Brzmi znajomo? Z podobnymi pozwami swego czasu mierzyło się Apple i Google, a firmy te krytykowało Epic Games, twórcy Fortnite’a.
.jpg/330x0x1.jpg)
Apple i Fortnite też kiedyś rywalizowały w sprawach monopolu
Kwota pozwu jest dość okazała i opiewa na dwa miliardy funtów (9,6 miliarda złotych). Bierze się z okresu pozwu od 19 sierpnia 2016 roku do 12 września 2026 roku. Pozew działania na zasadzie “wypisywania się”, więc by w przypadku ewentualnej wygranej otrzymać korzyści, nie potrzeba podejmować żadnego działania. Jeżeli zastanawialiście się, dlaczego gry kosztują tyle samo, a nawet i więcej, niż wydania fizyczne, być może ten pozew pomoże w uzyskaniu tej odpowiedzi.
Sony przyznawało w Financial Times, że pozwalanie na pobieranie gier ze sklepów zewnętrznych może doprowadzić do zagrożeń bezpieczeństwa oraz prywatności. Oprócz tego firma stwierdza, że ten model sprzedaży ze sklepem cyfrowym pozwala odzyskać pieniądze stracone na sprzedaży konsol z minimalnym zyskiem. W Wielkiej Brytanii takie pozwy mogą trwać latami, ale i przynosić korzystne zakończenie. Apple odwołało się właśnie od wyroku w podobnej sprawie dotyczącej App Store. W innym przypadku musiałoby zapłacić 1,5 miliarda funtów kary (7,2 miliarda złotych).
Źródło: Engadget





Komentarze
1