
ASUS Zenbook DUO to laptop nietypowy. W smukłej obudowie mamy tu 2 dotykowe ekrany, które możemy rozstawić jeden pod drugim, odłączając klawiaturę i tworząc mobilną platformę do prawdziwie wielozadaniowej pracy.
Płatna współpraca z ASUS
Powiedzieć, że ASUS Zenbook DUO to komputer nietuzinkowy, to jak nic nie powiedzieć. W smukłej i doskonale wykonanej obudowie zamknięto dwa piękne OLED-owe ekrany, podzespoły pozwalające na efektywną pracę i świetną klawiaturę. To komputer funkcjonalnie innowacyjny, który szybko człowieka do siebie przekonuje, będąc nie ekstrawaganckim pokazem technologicznych możliwości, a urządzeniem realnie podnoszącym produktywność i efektywność pracy.
ASUS Zenbook DUO jest... No piękny jest
Jak tylko się weźmie do ręki ASUS Zenbook DUO, to człowiek od razu czuje, że to sprzęt klasy premium. Urządzenie jest pięknie zaprojektowane – minimalistycznie, ale stylowo. Jest też świetnie wykonane – zwarte, wytrzymałe, takie koherentne. I jest niewielkie, dość lekkie i smukłe – jak na to, że mieści w sobie dwa ekrany.
Te wrażenia estetyczne wystrzeliwują pod sufit, gry laptopa się otworzy i naszym oczom ukaże się piękny OLED-owy panel. Cudne kolory, jasność, kontrast, rozdzielczość. No miód. Gdy wyciągnie się z komputera klawiaturę, która spoczywa na małych magnetycznych pinach, i zerknie na drugi, tak samo piękny ekran, a następnie całość rozstawi na podpórce… Estetycznie ASUS Zenbook DUO to ekstraklasa. Ktoś dobrze tu temat przemyślał i doszedł do wniosku, że jakość musi być bezkompromisowa – tak ta wpływająca na komfort pracy, jak i ta oddziałująca na wrażenia z obcowania z urządzeniem. Brawo.
Co potrafi ten laptop?
Estetyka to nie wszystko, czym ASUS Zenbook DUO może się pochwalić. Model, który wpadł do mnie na testy, czyli dokładnie ASUS Zenbook DUO 8407AA, to maszyna mocna i bardzo kompetentna. Zacznijmy od oczywistego, czyli dwóch ekranów. Mamy tu dwa dotykowe, 14-calowe panele OLED o 100-procentowym pokryciu DCI-P3 – ASUS Lumina Pro 3K, które legitymują się rozdzielczością 2880×1800 pikseli i częstotliwością odświeżania sięgającą do 144 Hz. Jasność to 1000 nitów, a powłoka antyrefleksyjna sprawia, że praca na świeżym powietrzu, ot na przykład w ogrodzie, na słoneczku, jest bardzo przyjemna.
Poza tym też jest dobrze, a nawet więcej niż dobrze, gdyż DUO napędza Intel Core Ultra 9 386H, z 16 rdzeniami. W parze z procesorem idzie 32 GB pamięci RAM LPDDR5X. Do tego znajdziemy tu dysk SSD o pojemności 2 TB. Karta graficzna to intelowska integra.
W takich czasach przyszło nam żyć, że świat stoi sztuczną inteligencją i ASUS o tym nie zapomina. W komputerze upchnięto AI w postaci Intel Ultra AI oraz Microsoft Copilot, którego można lubić lub nie, ale od którego nie ma ucieczki. Komputer obsługuje Wi-Fi 7 i Bluetooth 5.4.
Cieszy też całkiem sporo portów, bo mamy tu: 2 porty Thunderbolt 4 z obsługą DisplayPort i Power Delivery, więc nie musimy martwić się o dedykowane złącze do ładowania. Niby oczywista dziś rzecz, ale wspomnieć o tym nie zaszkodzi. Do tego HDMI 2.1, USB 3.2 i gniazdo combo jack.
ASUS Zenbook DUO waży 1,65 kilograma (ma 2 ekrany, więc to jest bajeczna waga) i mierzy 310x23x208 mm. Czy 23 mm grubości to dużo? Cóż, ten komputer ma dwa ekrany, więc… niech to będzie jedyna słuszna odpowiedź na to pytanie.
Jakość i nieoczywiste zalety
Uwielbiam laptopy, które nie idą na kompromisy jakościowe i ucieszyło mnie, że ASUS Zenbook DUO jest jednym z nich. Komputer radzi sobie z wibracjami i skrajnymi temperaturami (w granicach rozsądku oczywiście, nikt na nim na targowisku w Jakucji pracował nie będzie). Spełnia standard militarny MIL-STD-810H, co potwierdza powyższe i każe myśleć o tym sprzęcie jak o urządzeniu na lata, które intensywnej pracy się nie boi.
Obudowa wykonana jest z Ceraluminum, czyli autorskiego materiału ASUS-a, który łączyć ma zalety aluminium z jego lekkością i ceramiki z jej odpornością. Produkcja tego materiału do najłatwiejszych nie należy, ale trzeba przyznać, że “pod palcem” czuć tu jakość. Czuć, że jest na bogato.
Wspomnę też o zawiasach, które podczas testów dają sobie spokojnie radę z ponad 40000 cykli otwierania i zamykania pokrywy, i wytrzymują obciążenie do 15 kilogramów. Ech, nawet ekrany tu wzmocniono i górny panel potrafi wytrzymać nacisk do 5 kilogramów, a dolny – do 15 kilogramów. Podobnie jest z klawiaturą. 1 milion kliknięć nie robi na niej wrażenia. Podpórka, która umożliwia wygodne korzystanie z obu ekranów, w testach również znosi ponad 40000 cykli otwierania i zamykania oraz nacisk rzędu 15 kilogramów, i to nie zmieniając wybranego kąta podparcia.
Deklaracje brzmią świetnie, ale jak jest w praktyce? O wrażeniach z pracy na tym komputerze za moment, niemniej wspomnę, że komputer przygotowany do działania z dwoma ekranami ani myśli się zamknąć, złożyć, czy w jakikolwiek sposób protestować. Czuć po prostu w obcowaniu z tym urządzeniem, że to sprzęt zbudowany z myślą o spełnieniu najwyższych jakościowych standardów.
Jak się na tym pracuje, czyli magia dwóch ekranów
ASUS w swoim Zenbook DUO na 2026 rok postanowił zmienić konstrukcję względem modelu z roku 2025. Znacznie zmniejszono odstęp między ekranami, w efekcie czego ma się wrażenie, że po rozłożeniu 2 panele OLED stanowią jeden wielki ekran. Wygląda to świetnie i szybko przyzwyczajamy się do tego, że pośrodku przestrzeni roboczej widnieje mała ramka. Robi to wrażenie, bo większy ekran jest lepszy niż mniejszy, ale osobiście więcej radości dawało mi wykorzystywanie obu paneli niezależnie, jak 2 monitorów. Nie twierdzę, że to najlepszy pomysł na wykorzystanie możliwości tego komputera, ale mój workflow właśnie na takiej strategii zyskał najbardziej.
2 ekrany przydają się niesamowicie podczas pracy z tekstem, który wymaga pogłębionego researchu. Na jednym ekranie wyszukuję, co tam mnie interesuje, a na drugim – praca wre. Działają bajecznie, gdy gmeramy w Excelu czy przeskakujemy przez 5 kont pocztowych. Bardziej kreatywnie? Proszę bardzo! Canva na jednym ekranie i przeglądarka na drugim, czyli ciągniemy zdjęcia ze stocków i tworzymy grafiki. Montaż wideo? A pewnie, drugi ekran jako podgląd timeline’u to game changer w pracy mobilnej.
Innymi słowy, nie znajduję sytuacji, w której obecność 2 ekranów byłaby wadą czy przerostem formy nad treścią. ASUS wie, co robi w swojej serii DUO i model z 2026 roku jest tego doskonałym potwierdzeniem. Co z klawiaturą i touchpadem? Ta pierwsza jest bardzo dobra. Sztywna, responsywna, z wypośrodkowanym skokiem klawiszy. Brakuje jej nieco do topowych rozwiązań, ale ASUS klawiatury robić potrafi, więc to mocny punkt całej konstrukcji. Przyjemny jest też touchpad, który świetnie rozpoznaje gesty, jest duży i bardzo wygodny.
Płynność i stabilność na plus
Swoim zwyczajem nie sprawdziłem wydajności Zenbooka DUO 8407AA w sposób cyferkowo-benchmarkowy. Tak mam, że liczby do mnie nie przemawiają, ale może dlatego, że nie projektuję w CAD, nie gram też w gry. Dla mnie istotne są stabilność, kultura pracy i wydajność mierzona okiem – tym, ile wykonanie moich codziennych zadań zabiera czasu. Jak pod tym względem sprawdza się testowany sprzęt?
Cóż, wiecie, co tam w nim w środku siedzi, więc nie będę wymyślał, że jest super. ASUS Zenbook DUO 8407AA to laptopowa rakieta kosmiczna w konsumenckich realiach i 99 proc. tego, co mu wrzucimy w bęben, nie zrobi na nim większego wrażenia. Oczywiście, możemy go zadławić, każąc renderować 2-godzinny film w 4K i jednocześnie odpalając Amazon Prime Video, by obejrzeć odcinek The Boys po godzinach, ale bądźmy poważni. W ten sposób każdy sprzęt będzie miał ciężko.
W mojej, takiej trochę mrówczej, trochę kreatywnej pracy Zenbook DUO radził sobie wyśmienicie. Nie zgrzytał, nie chrupał, nie zwalniał i co najważniejsze, nie hałasował. Komputer był cudnie cichy, stonowany, szanujący moją potrzebę spokoju, który pomaga się skupić na pracy. Bajka, ale od sprzętu tej klasy, z takimi podzespołami i w takich pieniądzach niczego innego nie oczekiwałem.
Co z czasem pracy na baterii? ASUS deklaruje obłędne wartości i nawet nie zbliżyłem się do nich podczas obcowania z tym urządzeniem. Nie powiem więc, że komputer wytrzymuje na jednym ładowaniu nawet 20 godzin. Miast tego rzucę, że podczas normalnej pracy, na którą składa się pisanie, ogarnianie kilku kont pocztowych, okazjonalne odpalenie Canvy czy innego softu do retuszu zdjęć, lub przygotowywania prostych grafik, Zenbook DUO nie ma problemu z przetrwaniem całego dnia pracy. Mowa tu o 7, 8 a może nawet i 10 godzinach, bo czasem tak mam, że odpalam kompa o 7 rano i wyłączam po 17:00 czy 18:00. Wiecie, praca, jakiś YouTube do obiadu, takie ogólne całodniowe gapienie się w ekran. Rzecz jasna, jak się odpali taki DaVinci Resolve, to na podobne czasy pracy nie ma co liczyć. Mobilne montowanie wideo zjada baterię, ale i tak spokojnie te 4 godziny pracy komputer ogarnia.
Innowacja czy przerost formy nad treścią?
Nie jestem wielkim fanem przebajerowanych rozwiązań. Mało tego, od lat stawiam na to, co sprawdzone i możliwie niespektakularne, bo liczy się dla mnie flow w pracy, utrzymanie pewnego procesu, który zbudowałem sobie w głowie przed laty. Dlatego np. testowany niegdyś laptop ASUS z giętkim ekranem był super, ale nie kupiłbym go sobie.
O dziwo, bo nie spodziewałem się tego, zaczynając zabawę z ASUS Zenbook DUO, ten komputer nie jest jedynie pokazem technologicznych możliwości. Te dwa ekrany, kiedy się je rozstawi, ustawiając komputer na podpórce, naprawdę sprawdzają się w pracy i pozwalają na multitasking rodem z komputerów stacjonarnych podpiętych pod 2 monitory. To działa i pracuje się na tym świetnie. Nie wiem, czy jest to jakaś wyższa forma innowacji, czy po prostu dobrze przemyślany sprzęt. Raczej to drugie, bo ASUS nie wymyśla tu koła na nowo, a po prostu sprytnie dokłada do laptopa coś, co podnosi efektywność pracy. I to jest super, po prostu, tylko i aż.
Warto kupić, jeżeli
Sens zakupu ASUS Zenbook DUO dostrzegam u tych spośród nas, którzy mają wysoce sprecyzowane oczekiwania i których praca może na tak skonstruowanym laptopie zyskać na efektywności. Obsługa wielu okien w Excelu czy Arkuszach Google, montaż wideo w warunkach mocno mobilnych, retusz fotografii czy bardziej zaawansowane prace graficzne, a nawet praca z tekstem wymagająca szeroko zakrojonego researchu. W tych wszystkich zadaniach ten komputer sprawdza się wybitnie, dlatego jeśli pieniądze nie stanowią problemu, mogę go z czystym sumieniem polecić. Skoro już tłumaczę, kiedy warto na Zenbooka DUO postawić, to dorzucam info, że sprzęt łapie się na promocję ASUS Perfect Warranty, czyli na dodatkową ochronę przed upakdami, zalaniami czy przypadkowymi uszkodzeniami. Poczytać można sobie o tej gwarancji, o tutaj.
Nie warto kupować, jeżeli
Ujmę to bezpośrednio – ASUS Zenbook DUO to drogi komputer. Świetny, przemyślany, doskonale wykonany i sprawdzający się w wielu zadaniach, ale drogi. Co to oznacza? Jeśli podczas zakupowej analizy potrzeb wychodzi nam, że do naszej względnie prostej pracy, powiedzmy, niewymagającej wielozadaniowości, wystarcza nam klasyczny sprzęt, to uzasadnienie zakupu Zenbook DUO jest niemożliwe. No, chyba że po prostu chcemy topowy i innowacyjny sprzęt do obsługi dwóch kont pocztowych – wtedy śmiało, polecam.
Płatna współpraca z ASUS














Komentarze
1