
Model ADATA UV250 wyróżnia się kompaktowymi rozmiarami i występuje w trzech wersjach pojemnościowych. Dodatkowo istnieje możliwość ochrony urządzenia za pomocą szyfrowania AES256.
Firma ADATA poszerzyła ofertę pamięci przenośnych o nowy pendrive – niewielki model UV250, wyposażony w stylową, metaliczną obudowę.
Pendrive korzysta z interfejsu USB 2.0, co oznacza, że jest zgodny z komputerami, smartfonami, tabletami, inteligentnymi telewizorami, systemami samochodowymi oraz większością urządzeń, wyposażonych w port USB (konstrukcja została pozbawiona zatyczki wtyku USB, co dodatkowo zmniejsza rozmiary pamięci).
Pamięć zamknięto w metalowej obudowie w srebrnym kolorze z czarnym, plastikowym otworem na smycz, który umożliwia przymocowanie go np. do kluczy. Dzięki niemu ryzyko zgubienia urządzenia zostaje zminimalizowane. Nowy pendrive’e ADATA jest wyjątkowo mały i lekki – ma wymiary zaledwie 42,4 x 14,9 x 5,3 mm i waży tylko 5,6 g.
Warto dodać, że użytkownicy UV250 mogą pobrać darmowe oprogramowanie UFDtoGO, które umożliwia kompresję danych i ochronę za pomocą 256-bitowego szyfrowania AES oraz funkcję PC-Lock.
ADATA UV250 wkrótce trafi do sprzedaży i będzie dostępny w trzech wariantach pojemnościowych: 16 GB, 32 GB oraz 64 GB. Producent udziela na pendrive’a 5 lat gwarancji.
Źródło: ADATA





![Dlaczego SteamOS jest lepszy od Windowsa w handheldach? [OPINIA]](http://cdn.benchmark.pl/thumbs/uploads/article/99764/MODERNICON/518ecb98b4dcbe7e2d1ed4c3428098e05732df84.jpg/175x0x1.jpg)
Komentarze
5Odpowiedź: tragiczna. Mam pendrive, który ma 12 lat (USB 2.0) i założę się, że ma lepsze parametry.
Zasada jest taka: wchodzimy na stronę producenta i sprawdzamy specyfikację. Jeśli nie ma żadnej wzmianki o transferach, są one tak wolne, że producent woli o tym nie pisać.
Jeśli producent pisze tylko o odczycie, to znaczy, że odczyt jest dobry, ale zapis bardzo wolny. Jeśli producent podaje dwa parametry, jest czym się pochwalić i taki pendrive można brać.
Tak więc pendrive ten nie warty jest nawet wzmianki, ale producent zapłacił, wiec nie mam do nikogo pretensji, że się go reklamuje.