
Świetny smartfon, ale i tak Honor 600 Pro będą krytykować (z zazdrości)
Honor 600 Pro to najwyżej pozycjonowany model z serii 600, który właśnie trafił do sprzedaży w Polsce. Poprzednik dostał nagrodę EISA dla najlepszego smartfonu, czy to samo czeka tegoroczny model? Do lektury recenzji proponujemy szarlotkę.
Honor w Europie stosuje strategię, wedle której po smartfonach Honor 400 pora na Honor 600. Brak serii Honor 500 w naszym kraju jest sensownym posunięciem, gdyż podobieństw byłoby za dużo. Jednak to nie podobieństwa pomiędzy poszczególnymi modelami Honora, a nawiązanie do wzornictwa Apple (nawet jeśli to nie ta firma je wymyśliła, a jedynie spopularyzowała) jest omawiane zarówno w postaci memów jak i merytorycznych dyskusji.
Testowany Honor 600 Pro został wyceniony na 4399 zł (jest jeden wariant 12/512 GB). Oferta promocyjna do 28 maja jest bardzo prosta - 600 zł rabatu. Smartfon przypomina bardzo Apple iPhone 17 Pro (nie model Max, bo mamy tu tylko 6,57 calowy ekran). Dla przypomnienia Honor 400 Pro budził skojarzenia z niegdysiejszą firmą marką, czyli Huawei. I choć to wizualne podobieństwo może być przekleństwem Honora, to nie chodzi tu tylko o design. Użytkowanie nowego telefonu również pod innymi względami przypominało mi produkty z jabłuszkiem. Z tej pozytywnej strony.
Najważniejsze parametry Honor 600 Pro
- monolityczna metalowa rama telefonu, obudowa zgodna z IP68/69K i SGS 5 Gwiazdek,
- wymiary i waga: 156 x 74,7 x 7,8 mm,
- ekran: 6,57 cala AMOLED 120 Hz, 2728 x 1264 piksele, maksymalna jasność HDR - 8000 nit, przyciemnianie PWM 3840 Hz,
- chipset: Qualcomm Snapdragon 8 Elite / Adreno 830,
- pamięć: 12/512 GB,
- aparaty: 50 Mpix z przodu, 12 Mpix ultraszeroki kąt, 200 Mpix główny, 50 Mpix tele x3.5,
- akumulator: 6400 mAh, ładowanie 80W, bezprzewodowo 50 W, zwrotnie 27 W,
- sieć: 5G, Wi-Fi 7 trzyzakresowe, Bluetooth 6.0, GNSS,
- złącza: USB 2.0 typu C, nanoSIM (opcja eSIM),
- system: Android 16, MagicOS 10 (6 lat aktualizacji).
Wygląd Honor 600 Pro. Znajdź różnice
Ramka z płaskim wykończeniem, delikatnie fazowana tylko na krawędziach przy łączeniu z ekranem i tylna ścianką, taka jaką znamy z klasycznych telefonów Apple, to bardzo dobrze sprawdzająca się w uchwycie konstrukcja.
Już Honor 600 Lite mocno przypominał obecną serię iPhone, ale Honor 600 Pro sięga granic tak daleko jak się da, by nie ryzykować sporu o kopiowanie 1 do 1. Wyspa aparatów jako żywo przypomina tę z iPhone 17 Pro. Podstawową różnicą jest owalne, a nie okrągłe oczko teleobiektywu, a płytka z wysepką jest przeźroczysta. To jednak różnice widoczne tylko z bliska.
Można dopatrzeć się też różnicy na prawej krawędzi ramki telefonu, bo w Androidzie mamy przycisk włączania telefonu, a Apple go nie stosuje, ale to wszystko. Jeśli chcecie mieć poczucie, że używacie androidowy smartfon, który wygląda prawie jak iPhone to lepiej nie traficie. A marek, które w przypadku wyspy z aparatami na tylnej ściance mniej lub bardziej udanie nawiązują do Apple, jest więcej.
Honor 600 Pro łączy naśladowanie wyglądu z bardzo dobrą jakością wykonania, testowałem model w kolorze złota biel (dostępny jest też kolor czarny tak jak w Honor 600 Lite). Na wyświetlaczu zastosowano szkło, tylna ścianka wykonana została z włókien kompozytowych, a ramka jest aluminiowa. Obudowa spełnia wymogi IP68/69 (w oprogramowaniu mamy tryb podwodny) i jest odporna na upadki (SGS 5-gwiazdek).
Jeszcze przed premierą Honor 600 Pro krytykowano za akumulator. Czy słusznie?
Można krytykować wtórny design, wiele osób pewnie skreśli z tego powodu Honor 600 Pro, ale ja do takich osób nie należę. Wręcz przeciwnie, bardzo sobie cenię wygodę użytkowania jaką dostajemy w Honor 600 Pro i nieprzesadnie dużą przekątną ekranu. Testy pokazały, że za równo pod względem wydajności chipsetu jak i pracy ekranu oraz podsystemu audio mamy do czynienia z bardzo fajnym smartfonem. Fotograficznie Honor 600 Pro prezentuje wysoki poziom, nawet lepszy niż to czego można spodziewać się biorąc pod uwagę, że nad nim Honor ma jeszcze kilka modeli fotograficznie świetynych. Honor nie oszczędzał na takich komponentach jak Wi-Fi czy Bluetooth, ale jednej rzeczy do Europy nie dowiózł podobnie jak w przypadku Honor 400 Pro.
Tym czym jest akumulator Si-C trzeciej generacji o pojemności 9000 mAh. Tak wiem, że jeszcze nie było premiery w Chinach, więc nie wiemy, czy przypadkiem nie był to tylko hype z tą pojemnością, a chiński Honor 600 Pro dostanie 7000 mAh jak pozostałej części Azji. Jednak w Europie nawet tego nie dostaniemy, a jedynie 6400 mAh.
Wyposażenie Honora 600 Pro nawet w azjatycką wersję akumulatora sprawiłoby, że poleciłbym go w ciemno. Europejskie 6400 mAh to jednak wciąż duża pojemność. Choć testy pokazały, że idzie za nią bardzo dobry (nawet dwudniowy) czas pracy, niedosyt pozostaje. Jeśli w Chinach faktycznie pojawi się wersja z o jedną trzecią pojemniejszym ogniwem to żal będzie niewyobrażalny. Niemniej na plus zapisuję deklarowane wsparcie dla 1600 cykli ładowania, a także wytrzymałość w mrozie (Honor uważa, że dzięki silnikowi AI dla zarządzania pracą, telefon będzie pracował bez problemów w temperaturze do -20 stopni C).
Ekran Honor 600 Pro, który dba o nasze oczy
Tak ekran Honor 600 Pro jest bardzo jasny, w trybie ręcznej regulacji osiąga około 840 nit przy całym ekranie świecącym na biało i około 1100 nit, gdy podświetlone jest jego 20 pro. Ba, po przełączeniu w tryb Auto jasność w trybie kolorów Wyraziste sięgnęła w pomiarach 2383 nit, a to zapewne nie szczyt możliwości panelu, który ma jeszcze tryb Słoneczny i wspiera HDR10+.
Bardzo dobrze wypada odwzorowanie kolorów nawet jeśli nie weźmiemy poprawki na to, że narzędzia galerii podkręcają je czasem aż nadmiernie. Jeśli lubicie, gdy ekran jest pod waszą kontrolą to Honor 600 Pro to zapewni: możliwa jest nie tylko regulacja odcienia bieli, ale też niezależnie każdej z barw RGB, nasycenia, jasności i odcienia, a także ostrości i kontrastu.

Wysoka czytelność liter w tekście to coś co trudno zauważyć wprost, ale podświadomie nasz mózg odczuwa komfort


Wyświetlacz Honor 600 Pro w pełnym słońcu
To jedna nie wszystko. Nawet nie chodzi tu o to, że jest to wyświetlacz 120 Hz, bo odświeżanie zmienia się tylko od 60 do 120, z naciskiem na 90 Hz w większości aplikacji (przeglądarka, galeria, odtwarzanie filmów) poza grami, gdzie jest najczęściej tylko 60 Hz. A o to, że mamy bardzo dużo detali, a także bardzo gładkie krawędzie, co widać zwłaszcza przy elementach interfejsu i czcionkach. Taka porcelanowa przejrzystość jak w smartfonach Apple. Mnie się to bardzo spodobało. Trudno oderwać wzrok od tego wyświetlacza, dlatego nie zaskakuje, że mamy tu tradycyjne już u Honora narzędzia Wyświetlacz z Ochroną wzroku.

Nawet jeśli nie dostrzeżemy efektów personalizacji, zaliczenie testu to niezła zabawa.
Wisienką na torcie jest jednak funkcja Spersonalizowane wyświetlanie. To zestaw testów, które należy przeprowadzić w dobrze doświetlonym pomieszczeniu (na słońcu będzie za jasno, przy świetle sztucznym za ciemno). Testowana jest nasza wrażliwość na wahania kontrastu jak i odcieni barw. To test wymagający i nie warto w nim oszukiwać. Po jego zaliczeniu (nie da się nie zdać) mamy dodatkowe dostosowanie wyświetlania. Nie jest to przełomowa funkcja, ale flagowy Honor Magic8 Pro jeszcze jej nie dostał.
Akumulator Honor 600 Pro i flagowa wydajność
Wsparcie dla ładowania 80W Honor SuperCharge (to spadek w porównaniu do poprzednika, który miał 100W) przewodowo i 50 W bezprzewodowo. Ładowanie zwrotne przez kabelek to aż 27 W - dlatego marzyła mi się bateria 9000 mAh, by mieć zapas energii na takie rozrywki. Obecne w telefonie 6400 mAh ładuje się w ciągu około 50 minut, przy czym po 15 minutach jest już 40 proc energii, a to już zapas, z którym można ruszać na miasto.
Co można wyciągnąć z tych 6400 mAh, wziąwszy pod uwagę, że w środku siedzi wydajny chipset Quallcomm Snapdragon 8 Elite (lider rankingów sprzed roku). W mieszanym scenariuszu użytkowania aplikacji PC Mark 3.0 nie był to wynik szczególnie wysoki, bo 16 godzin, lecz praktyka pokazuje, że uzyskanie od 6 do 9 godzin SOT jest możliwe. Oglądanie multimediów z kolei mnie kompletnie zaskoczyło, bo jak inaczej uznać wynik grubo ponad 30 godzin przy wyświetlaniu filmu z pamięci telefonu. Jednak kto będzie raczył się tylko filmami, dlatego realny czas pracy będzie krótszy, choć wciąż na poziomie, którego posiadacze tego Honora nie będą musieli się wstydzić.
A jak ma się wydajność w kontekście sprawności akumulatora? Nazwa chipsetu mówi sama za siebie. Nie są to dzisiejsze rekordy wydajności, ale prawie 3 miliony punktów w AnTuTu mówi samo za siebie. Wystarczy dodać, że Snapdragon 8 Elite był sercem takich flagowców jak Xiaomi 15 Pro, OnePlus 13 czy vivo X200 Ultra.
Czy szczytowa wydajność jest stabilna, bo o to rozbija się zawsze dyskusja o superszybkich smartfonach? I tak i nie. W praktyce nie zauważymy bowiem żadnych problemów z płynnością pracy telefonu (no może zapis 200 Mpix zdjęć nie odbywa się w mig), ale testy 3D Mark WildLife Extreme obnażyły problem z GPU. Po bardzo wysokim wyniku w kilku początkowych pętlach, wydajność spada o ponad 45 proc. Dużo lepiej zachowuje się smartfon pod obciążeniem CPU, bo tutaj termiczne dławienie nie przekroczyło 20 proc przy godzinnej pętli. Trzeba jednak uważać z aktywowaniem trybu wydajności w ustawieniach baterii. Nie jest potrzebny, a może za to skutkować dla CPU nagłymi skokami wydajności i mocnego dławienia (przebieg grzebieniowy).

Dławienie termiczne CPU w ciągu godziny w trybie domyślnym pracy akumulatora i w trybie wysokiej wydajności (nie polecam).
Jak widać, Honor nie chce byśmy odkładali smartfon ze względu na nadmierną temperaturę. Przy obciążeniu nagrzewa się, ale nie jest to poziom, który uznamy za niekomfortowy.
AI w aparacie Honor 600 Pro
I wreszcie dochodzimy do clou tematu. Bo Honor 600 Pro wymiata fotograficznie, a też ma przyzwoity setup. Jednakże analizując zdjęcia nim wykonane widać, że stanowią one doskonałą syntezę tego jak wiele można zdziałać z pomocą AI i dlaczego nie zawsze musi to być złe. Honor 600 Pro to pierwszy smartfon marki, który stosuje hybrydowe AI (cześć obróbki na telefonie, reszta w chmurze) dla fotografii.
Ważna uwaga dla potencjalnych użytkowników Honor 600 Pro. Nie deaktywujcie funkcji w ustawieniach Aparatu, która pozwala zachować oryginał zdjęcia po jego podkręceniu przez algorytmy AI. Działają one bowiem tu na kilku płaszczyznach. Ogólnie zdjęcia na każdej ogniskowej są dopieszczane przez oprogramowanie, ale możemy wymusić by to AI dyktowało ustawienia ekspozycji, a także modyfikowało tło przy portretach czy całe zdjęcia w trybie nocnego AI. Z kolei przy ustawianiu wyższych wartości zoomu (już powyżej 10x) AI może wskoczyć nam na całego. I płyną z tego następujące wnioski.
- zdjęcia po zaaplikowaniu AI wyglądają zauważalnie lepiej,
- rzeczywistość będzie zafałszowana, ale …
- … często są to korekty, które będziemy skłonni zaakceptować, bo …
- … wynik potrafi zafundować opad szczęki u osoby, która nie ma punktu odniesienia, choć ….
- … warto mieć oryginał zachowany, bo czasem AI oddaje się halucynacjom, ale też takim korektom jak nienaturalna detaliczność niektórych szczegółów w ujęciach na zoomie x120, zniweczona czytelność tekstu na tabliczce lub niekonsekwentnie poprawione tylko niektóre fragmenty kadru.
Nie przypuszczałem, że będę skłonny powiedzieć coś pochlebnego pod adresem narzędzi AI podrasowujących zdjęcia. W Honor 600 Pro robią one wrażenie, choć wciąż trzeba mieć z tyłu głowy to co wypunktowałem powyżej. Tylko kto będzie o tym pamiętał po obejrzeniu galerii efektownych zdjęć. Jedynie ten, kto wyświetli fotografię w 100 proc. powiększeniu i zauważy, że np. akurat ta krawędź w oryginale powinna być odrobinę inaczej nachylona, a pani na szczycie Varso Tower mogłaby zamiast torebki trzymać w dłoniach również lornetkę.
Poniżej zestawienie zdjęcia nieprzetworzonego przez agresywne AI (pierwsze z pary) i po takiej obróbce.
Domyślnie Honor zapisuje zdjęcia tak, by w galerii systemowej widoczne było tylko to po przetworzeniu, ale oba są zapisane na dysku. Jest możliwość podglądu zdjęć, jedno nad drugim, by ocenić jak dalece zmiany ingerują w naturalność zdjęcia i ewentualnie wyciągnąć je na wierzch do galerii.
Honor 600 Pro robi zdjęcia i filmy jak szatan, ale ma ograniczenia
Błędem byłoby jednak powiedzenie, że Honor 600 Pro stoi wyłącznie AI i nie ma tu już nic ze smartfonowego aparatu. Bo jednak nie zawsze jest idealnie. Zamiast trybu Supermakro lepiej robić zdjęcia po prostu na zoomie x7, nie zawsze zachowana jest spójność kolorów pomiędzy różnymi wartościami zoomu, ultraszeroki kąt ma tendencję do nadmiernego doświetlania sceny. Jednakże ogólne wrażenie jakie pozostawiają po sobie zdjęcia jest bardzo dobre. I to mnie cieszy, bo gdyby Honor 600 Pro nie rekompensował mi tym dość wysokiej ceny, nie byłoby dobrze.

Zdjęcie z głównego aparatu Honor 600 Pro.
Fotografujący otrzymują do dyspozycji cztery aparaty. Z przodu 50 Mpix bez AF, co sprawia, że selfiki są trochę miękkie i z pewnością będzie to rzecz krytykowana. Z tyłu zaczynamy od 12 Mpix ultraszerokiego kąta, który radzi sobie całkiem przyzwoicie i ma AF. Główny aparat to odpowiednik 24 mm f/1.9 ma sensor 200 Mpix (typu 1/1.4 cala) i czasem warto sięgnąć po tę rozdzielczość, czy nawet 50 Mpix, bo potrafi wydobyć detale ze szczegółowych scen.

Subtelne różnice przy zastosowaniu wysokiej rozdzielczości - u góry wycinek zdjęcia 50 Mpix, na dole wycinek ze zdjęcia 12,5 Mpix.
Wreszcie jest zoom optyczny x3.5, czyli odpowiednik 80 mm f/2.85 z sensorem 50 Mpix. Ta krotność (powiedzmy pomnożona x2) wydawałoby się limituje potencjał systemu foto, ale wspomniane AI potrafi uczynić wysoce użyteczną nawet krotność x20, z której korzystałem częściej niż się tego spodziewałem. A gdy scena podpadnie algorytmom, tak jest np. z architekturą, to hulaj dusza, nawet x120 może się przydać. Poniżej sekwencja zdjęć na kolejnych wartościach zoomu - x0.6, x1, x2, x3.5, x7 i dalej cyfrowy zoom aż do x120, w wersji bez dodatkowego AI.
Nie tylko zdjęcia za dnia, ale i nocne zasługują na pochwałę. Ultraszerokiemu kątowi widzenia wtedy możemy powiedzieć już niestety dziękuję (nawet AI nie wstawia się w tym przypadku z pomocą), ale od zoomu x1 do x7 jest już dobrze. W bardzo ciemnych miejscach tryb nocny przyda się szczególnie, bo potrafi nieużytecznej fotografii nadać sensowny wygląd.

Ultraszeroki kąt, aparat główny i zoom x2.
Zdjęcia z przedniego aparatu bez AF wymagają odpowiedniego ustawienia aparatu względem fotografowanej osoby. Poniżej przykłady zdjęć w różnych warunkach oświetleniowych.
I jeszcze przykłady zdjęć bez rozróżnienia na aparaty, które wykonałem Honor 600 Pro.
Trochę szkoda, że kiedyś za podobną kwotę jaką dziś przychodzi nam zapłacić za Honor 600 Pro, mieliśmy pełnego flagowca. Jednak i tak uważam, że każdy kto będzie nim fotografował, ale i filmował, będzie bardzo zadowolony. Poniżej przykładowe nagrania wideo, które pokazują potencjał smartfona.
MagicOS 10 to bardzo dobra nakładka systemowa, ale wciąż da się coś poprawić
Samymi aparatami i związanym z nimi AI smartfony nie stoją, jeśli chcą zasłużyć na wyróżnienie. Honor może pochwalić się dopracowaną platformą MagicOS, która w 10 odsłonie bazuje na Androidzie 16 i będzie aktualizowana przynajmniej sześć lat. Honor dba o to, by jak najmniej tracił użytkownik w niżej pozycjonowanych telefonach niż jego flagowa seria Magic. I o ile w Honor 600 Lite pewnych rzeczy nie było, np. praktycznej funkcji Połączenie Honor, dla współpracy urządzeń w ramach jednego ekosystemu, tak w Honor 600 Pro już ją znajdziemy. I w zasadzie będziemy mieli to samo co w Honor Magic8 Pro, to samo doświadczenie użytkownika, a jeśli coś tutaj nie zadziała, to tak będzie prawdopodobnie i we flagowcu.
Honor kładzie nacisk na funkcję przetwarzania obrazu do wideo (AI Image to Video), która w Honor 600 Pro pojawia się w wersji 2.0 (liczba transformacji jest limitowana kredytami). Najciekawsze są tu już przygotowane scenariusze, które można za pomocą promptu zmodyfikować. Wyniki jak to bywa z AI mogą zadowolić, mogą też odbiegać od oczekiwań, gdy np. animujemy osobę, której wygląd znamy. Bardzo praktyczne jest także narzędzie rozszerzania obrazu w systemowej galerii. Ponownie może nawymyślać mało realistyczne rzeczy, ale przy niewielkim stopniu zmiany rozmiaru jest bardzo użyteczne. Ogólnie cała galeria jest w Honorze ciekawie pomyślana, a funkcje, które np. w ColorOS są schowane, są tu wyciągnięte na wierzch.

Efekt działania rozszerzania obrazu, w tym przypadku o 200 proc. Na zdjęciu serialowy porucznik Columbo.

Czasem rozszerzanie daje niespodziewane rezultaty. Tutaj całkiem pożądane.

Funkcje w MagicOS 10 - Magiczny portal, Magiczny kolor (stylizowanie barw zdjęcia na podstawie zadanej fotografii odniesienia), Obraz na wideo.
Czy czegoś brakuje? Owszem, chciałbym by Honor miał historię powiadomień, konfiguracja przycisku AI była bardziej rozbudowana, a MagicPortal wreszcie zintegrowany z polskimi sklepami. Również narzędzie do tworzenia wspomnień, które budują bazę dla wewnętrznego agenta AI, nie działa tak jak się tego spodziewałem. Dużo lepsze jest pod tym względem MindSpace w smartfonach OPPO. Kapsułka działa coraz lepiej, ale to jeszcze nie to co znamy z iPhone jako Dynamic Island. No i trzeba pamiętać, że praca w trybie pulpitu na dużym ekranie możliwa jest, ale przy połączeniu bezprzewodowym, a to uzależnione jest od naszej infrastruktury.
Czy Honor 600 Pro dostanie nagrodę EISA 2026-2027?
Przyznam się bez bicia, że nie byłem kiedyś zwolennikiem serii Honor x00. Kompletnie nie przemawiała do mnie pigułkowata wysepka aparatów w Honor 200 Pro, a Honora 400 Pro wydał mi się zbyt nachalnym kopiowaniem znanych pomysłów. Z Honor 600 Pro spędziłem znacznie więcej czasu i zrozumiałem, że pora zmienić nastawienie. Inaczej bardzo dobry telefon wypadłby z koszyka moich zainteresowań z błahego powodu.
Nagroda EISA 2025-2026 dla Honora 400 Pro zaskoczyła mnie. Na bazie doświadczeń z Honor 600 Pro uznaję, że miało to sens. Czy jednak warto ponownie, by gremium EISA wskazało produkt tej samej marki? Nawet pomimo tego, że Honor zaserwował nam wysoką cenę, zmiany pod maską koniec końców są przede wszystkim ewolucyjne, a wzornictwo prowokuje. Obie możliwości, w tym wskazanie produktu innej marki, są moim zdaniem prawdopodobne. Niemniej Honor 600 Pro blisko do idealnego smartfonu, który może zaszaleć na średnio-wysokiej półce i ostatecznie gorąco go polecam.
Użytkownicy telefonów śnią często o tych najlepszych, szczególnie gdy są to fotosmartfony, ale po przebudzeniu poprzeczka, która jest dla wyznacznikiem bardzo dobrych osiągów, zostaje zawieszona znacznie niżej. Honor 600 Pro dba o to, by to niżej i tak było bardzo wysoko. A może nawet zbyt wysoko ze względu na cenę, która, przynajmniej na obecnym premierowym poziomie, będzie stale wypominana Honorowi.
Zainteresuj się zakupem Honor 600 Pro, jeśli:
- chcesz nie tylko poczuć się jak posiadacz flagowca, ale też mieć podobne doświadczenie użytkownika,
- poszukujesz telefonu, który fotograficznie wymiata, ale kosztuje trochę mniej niż najnowszy flagowiec,
- cenisz sobie dbałość producenta o twój wzrok i komfort jaki daje bardzo wyraźny wyświetlacz,
- nie chcesz martwić się, że twój smartfon ma słabsze strony pod jakimkolwiek względem.
Honor 600 Pro to nie jest smartfon dla Ciebie, jeśli:
- masz już Honor 400 Pro, który teoretycznie jest o dwie generacje do tyłu, w praktyce wciąż zadowala w podobnym stopniu.
- za wszelką cenę chcesz się dystansować od wzornictwa Apple,
- uważasz, że 6400 mAh to wciąż za mała pojemność akumulatora,
- szukasz telefonu z bardzo dużym wyświetlaczem (dziś 6,6 cala to rozmiar średni).
Plusy Honor 600 Pro
- wysoka jakość wykonania pomimo kontrowersyjnego wzornictwa (IP68/69K, SGS 5 Gwiazdek),
- bardzo wydajny chipset, który sprawdza się w codziennym użytkowaniu,
- doskonały ekran, bardzo jasny i czytelny, świetne kolory,
- bardzo dobry podsystem foto niezależnie od aparatu, choć z dużą dawką AI,
- praktyczna nakładka systemowa MagicOS 10,
- dobre brzmienie głośnika nawet na maksymalnej mocy,
- sprawna praca łączności bezprzewodowej,
- solidny akumulator, choć nie tak pojemny jak oczekiwano.
Minusy Honor 600 Pro
- wyświetlacz nie wspiera dynamicznego odświeżania od 1 Hz,
- autofokus potrafi pompować zanim trafi w cel, gdy zoom przekracza x10,
- dodatkowy przycisk nie działa jako suwak w trybie aparatu,
- zoom tylko x10 przy wideo,
- dominacja dolnego głośnika przy stereo.



































































Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!