
Testuję Photography Kit Pro. Czy Xiaomi 17 Ultra tego potrzebuje?
Xiaomi 17 Ultra to smartfon fotograficzny i producent postanowił skomplementować go ciekawym narzędziem. Teoretycznie Xiaomi 17 Ultra Photography Kit Pro ma pozwolić na łatwiejsze robienie zdjęć. Jak jest w praktyce?
Fotograficzne smartfony od chińskich producentów dostają nie tylko nowoczesne aparaty, ale i ciekawe akcesoria. Do Xiaomi 17 Ultra producent dostarcza Photography Kit Pro, czyli zestaw, który ma jeszcze bardziej usprawnić doświadczenia z mobilną fotografią. Czy to ma sens?
Skoro zamierzacie kupić smartfon za duże pieniądze, to zapewne nie przeraża was wizja dorzucenia do niego zestawu dla pro fotografów za 900 złotych, prawda? Fotograficzne akcesoria do najlepszych smartfonów osiągają ceny, które potrafią przerażać, ale w przypadku Xiaomi 17 Ultra koszt i tak jest o wiele niższy niż przy chociażby vivo X300 Ultra (teoretycznie zestaw kosztuje 2699 złotych, ale w tej cenie otrzymujemy też telekonwerter 400mm).
Czy niższa cena nie odbiła się na jakości? Czy Photography Kit Pro warto kupić? Przekonajmy się!
Co składa się na Xiaomi 17 Ultra Photography Kit Pro?
Podobnie, jak w poprzednich edycjach smartfonów Ultra, Xiaomi zdecydowało się na zestaw złożony z kilku rozwiązań:
- Etui, do którego przymocujemy uchwyt;
- Uchwyt z przyciskami i baterią o pojemności 2000 mAh;
- Pierścień adaptera filtrów 67mm;
- Pasek na rękę;
- Odkręcane dwa przyciski migawki.

Konstrukcję parujemy, zaczynając od założenia etui na smartfon. Grip łączymy przez wsunięcie do niego telefonu tak, by do portu USB-C telefonu wsadzić odstający element uchwytu, a następnie rozwiązanie blokujemy suwakiem w dolnej części uchwytu. Potem zdejmujemy z części aparatowej pierścień zabezpieczający po naciśnięciu przycisku w górnej części etui i przykręcamy pierścień pomagający montować filtry.
Jak trzyma się Photography Kit Pro? Jakość wykonania
Cały zestaw dodaje telefonowi mniej więcej drugie tyle w masie, a więc około 200 gramów (uchwyt, etui i pierścień do filtrów), co da się odczuć. Dużo trudniej wsadzić też wtedy urządzenie do kieszeni, bowiem zyskuje ono konkretną grubość.



Osobiście chciałbym jednak, by rozwiązanie było jeszcze grubsze i bardziej wypukłe. Jego profil pozwala złapać smartfon jedną ręką, ale nie jest to rozwiązanie dające idealny chwyt. Ewidentnie zostało ono przemyślane o orientacji horyzontalnej, co widać po dodatkowym elemencie służącym za podparcie dla kciuka.

Jakość uchwytu określam jako pozytywne zaskoczenie. Zabezpieczono go tym samym materiałem, co etui, port ładowania schowano na dole, a całość mocno trzyma się konstrukcji (choć ma tylko jeden suwak domykający niewielki otwór na tyle etui). Czuć, że to solidne rozwiązanie, choć nie wiem, czy mam do niego tak duże zaufanie, by przepleść przez nie dodaną smycz i w ten sposób zawieszać sobie smartfon na nadgarstku, bo całość trochę waży.

Tak wygląda samo etui bez dodatkowego uchwytu
Xiaomi Photography Kit Pro nie jest rozwiązaniem, które łatwo jednoznacznie ocenić. Różne jego elementy prezentują różną jakość. Najwyższą prezentuje samo etui. Czuć, że jest ono solidne, a gdy używałem go bez uchwytu, poprawiało wrażenia z trzymania telefonu. Zastosowanie ciemnego, matowego tworzywa oraz mikrostruktury na tyle zmniejsza uczucie śliskości. Do tego telefon dobrze w nim wygląda.

Nieco mniej pozytywnie wypowiem się o systemie montażu pierścienia. Ten opiera się na jednej, plastikowej zapadce i dość wątłym punkcie zaczepienia. Mam wrażenie, że przy mocnym dokręcaniu pierścienia do etui albo upadku całość może się rozpaść. Sam otwór wokół wyspy aparatów z tworzywa także może się wyrobić przy zbyt częstym odkręcaniu. Po kilku tygodniach testów nie miałem jednak z tym problemu, choć nałożenie pierścienia wymaga zdobycia odrobiny wprawy. Na szczęście z pomocą przychodzi, podobnie jak w aparatach fotograficznych, czerwona kropka.
Spodziewałem się nieco mocniejszego chwytu filtrów dla pierścienia konwertującego. Jeżeli macie filtr łączący wiele funkcji, np. CPL i ND, jak w moim przypadku, będziecie musieli go dobrze przytrzymać, by jednocześnie nie zmienić jednego ustawienia, a wyregulować drugie. W przypadku cięższych rozwiązań dobrze jest drugą dłonią podtrzymywać filtr. Lekki filtr nie powinien wypaść, o ile dobrze go zamontujecie.



Montaż filtrów lepiej wykonać na samym pierścieniu i później przykręcić całość do etui. Wtedy łatwiej kontrolować ruchomą część i dokręcić konstrukcję bez poruszania obracającym się elementem w drugą stronę. Da się to także zrobić na telefonie, ale jest to trudniejsze.
W tym roku producent poszedł w o wiele bardziej zachowawczą stylistykę i kolorystykę niż chociażby w ubiegłorocznej wersji Legend Edition. Jest schludniej, dominuje tu czerń z nielicznymi akcentami w postaci srebrnego pierścienia oraz czerwieni dokręcanego przycisku.
Ogólnie, jeśli szanujecie sprzęt i zdajecie sobie sprawę z tego, że trudno było uzyskać mocne punkty chwytu przy smukłej budowie etui, to zestaw ten nie powinien was rozczarować.
Jakość chwytu jest słabsza niż przy kompaktowych aparatach z wyprofilowaną obudową, ale jak na taką protezę i tak nie wypada to źle. Nie mam też problemu z wykorzystaniem tworzywa zamiast metalu, choć można było pokusić się o inny materiał. Pamiętajcie, że zestaw osiągnął wodo- i pyłoszczelność w standardzie IP54, więc nie należy zanurzać go w wodzie (z kolei sam Xiaomi 17 Ultra poradzi sobie chwilę pod powierzchnią)
Photography Kit Pro to nie tylko gadżet, ale i zestaw ustawień w systemie
Po wsunięciu uchwytu dostajemy na ekranie powiadomienie, które przenosi nas do ustawień. W nich znajdziemy najważniejsze sekcje pozwalające przypisać funkcje przyciskom.

Najważniejsze ustawienie pozwala zdecydować, co dzieje się po naciśnięciu i przytrzymaniu spustu migawki. Możemy w ten sposób uruchomić aplikację aparatu albo od razu zrobić zdjęcie, a jeśli nie chcemy skorzystać ze skrótu, to i go wyłączyć.


Następnie możemy zdecydować, do czego przeniesie nas takie przytrzymanie przycisku. Oprócz standardowych trybów zdjęć i wideo możemy w ten sposób włączyć tryb portretu, profesjonalny, dokument lub tryb “Szybkie ujęcie”. Ten drugi znajdziemy w systemie wyłącznie po sparowaniu telefonu z uchwytem. W porównaniu do obecnego w telefonie rozwiązania, ta wersja “Szybkiego ujęcia” ma nieco inny interfejs z większymi przyciskami dotykowymi.

Więcej opcji odkrywa się przed nami, gdy wejdziemy w dalsze ustawienia uchwytu. W ten sposób zdecydujemy, czy dźwignia zoomu ma go regulować płynnie, czy zmieniać ogniskową albo po prostu włączać ciągłe powiększanie. Kliknięcie przycisku migawki może telefonowi kazać zrobić całą serię zdjęć.
Jeszcze więcej można zrobić z pokrętłem po lewej stronie i przyciskiem wideo po prawej. W przypadku pokrętła nie musi ono zmieniać korekty ekspozycji, a na przykład parametr ISO czy czas naświetlania, a nawet balans bieli czy punkt ostrości. Może też służyć do włączenia ustawień wstępnych stworzonych na smartfonie.





Ustawienia przycisków w Xiaomi Photography Kit Pro
Przycisk filmu domyślnie włącza nagrywanie, ale może być też skrótem do trybu ShootSteady o zwiększonej stabilizacji czy powrotu do automatycznej ekspozycji, wyostrzania i weryfikacji ekspozycji (tylko w trybie Pro). Może jednak odpowiadać za funkcje związane ze zdjęciami, jak włączanie trybu Ultra HD, przełączanie styli Leica, a nawet funkcję migawki (przełączenie między jednym zdjęciem, a serią).
W ustawieniach zadecydujemy też, czy uchwyt ma ładować telefon zawsze, czy tylko poniżej pewnego stanu baterii (do wyboru 20,30,40 i 50 proc. energii). Pojemność 2000 mAh to niewiele dla telefonu, który sam ma ogniwo 6000 mAh i dochodzi tu także do pewnej utraty energii, natomiast byłem w stanie odzyskać około 27-28 proc. Baterii Xiaomi 17 Ultra.
Bez odłączenia uchwytu od telefonu nie będziemy w stanie rozpocząć jego ładowania tak długo, jak sam telefon nie naładuje się do 100 proc. Na szczęście nie musi to zajmować wieczności, bo przy ładowaniu z kompatybilną ładowarką zachowamy moc do 90W. Ja kompatybilnej ładowarki nie miałem, więc napełnianie energią etui zajęło mi około 2 godziny, ale pierwsze 10 minut jest szybsze i bez problemu odzyskacie wtedy 15 proc. energii. Moc ładowania etui wyniesie maksymalnie 15W.
Jak fotografowało mi się z Photography Kit Pro? Całkiem dobrze
Gwoli ścisłości - Xiaomi 17 Ultra Photography Kit Pro nie zadziała w pełni z Xiaomi Leitzphone. O ile nałożycie etui, bo obudowy mają podobny rozmiar, tak ze względu na obrotowy pierścień nie będzie możliwości skorzystania z systemu dokręcania filtrów. Sam grip powinien jednak zadziałać.
To ciekawe narzędzie do fotografowania i choć wymaga przyzwyczajenia oraz pozbycia się nawyku dotykania ekranu, tak po dłuższej chwili daje satysfakcję. Szczególnie cieszy mnie dwustopniowy spust migawki, bo to pozwala się upewnić, że ostrość jest tam, gdzie tego chcemy.
Jednocześnie nie wszystko jest z tym rozwiązaniem w porządku. To, że przycisk da się wykręcić i wymienić dla wielu będzie plusem, ale mi zabierało nieco z pewności jego kliku. Do tego fakt, że łączy się on dźwignią zoomu sprawia, że całość rusza się na boki.

Nieco trudności miałem z pokrętłem, bo to przeskakuje dość ciężko (choć nie tak ciężko jak w bezlusterkowcach). Myślę, że odrobinę luźniejszy mechanizm w tym przypadku zadziałałby na korzyść.
Zdarzało mi się, że wracałem do ustawienia z dwiema dłońmi, raczej nie ze względu na ciężar, ale większą kontrolę nad telefonem i tym, co widać. To mimo wszystko ważące swoje rozwiązanie i choć jest wielokrotnie lżejsze od niemal wszystkich bezlusterkowców, nadal jest ciężkie.
W efekcie nie wiem, czy chciałbym nosić je na co dzień. W dodatku zabiera ważną dla mnie zaletę smartfonu, czyli to, że mogę go schować do kieszeni.

Muszę jednak przyznać, że gdy już na dobre zajmowałem się fotografią, to Photography Kit Pro okazał się przydatnym rozwiązaniem, dzięki któremu moje zdjęcia miały częściej uchwycony prawidłowy punkt ostrości, łatwiej przybliżałem na tę ogniskową, którą chciałem, a do tego szybciej przełączałem się między ustawieniami.
Wydaje mi się, że dla zapalonych fotografów mobilnych to wystarczające argumenty. Osobiście chciałbym, żeby Pro w nazwie odnosiło się też do wyższej jakości wykonania, zwłaszcza, że to nadal zestaw za 900 złotych. Mimo wszystko uważam ten zestaw za dobry, a jeśli macie Xiaomi 17 Ultra i traktujecie jego fotograficzne możliwości poważnie, to powinniście równie poważnie rozważyć zakup tego dodatku.






Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!