Na granicy światów. Samsung Galaxy A57 - recenzja
Smartfony

Na granicy światów. Samsung Galaxy A57 - recenzja

przeczytasz w 10 min.

Samsung Galaxy A57 to telefon, który stoi w dziwacznym rozkroku. Z jednej strony cenowo zahacza już o rejony zarezerwowane dotychczas dla serii Galaxy S FE. Z drugiej natomiast pod względem funkcjonalnym drastycznie im ustępuje.

Samsung nie pierwszy raz ma ten problem. W 2023 roku Koreańczycy uśmiercili serię Galaxy A7x, bo między droższymi średniakami i tańszymi flagowcami zwyczajnie nie było już dla niej miejsca. W mojej ocenie tego miejsca zaczyna już brakować także dla linii Galaxy A5x. 

TL;DR - Gdyby Samsung Galaxy A57 istniał w próżni, byłby godny polecenia, bo to przyzwoity telefon znanej i lubianej marki. Problem w tym, że Galaxy A57 w próżni nie istnieje. Zainteresowanym polecam zaoszczędzić kilka stówek i wybrać Galaxy A37 albo zapolować na znacznie lepszego Galaxy S25 FE lub S24 FE.  

 Galaxy A57Galaxy A37
Ekran6,7 cala,
AMOLED 120 Hz,
2340 x 1080 (385 ppi),
jasność do 1900 nitów
6,7 cala,
AMOLED 120 Hz,
2340 x 1080 (385 ppi),
jasność do 1900 nitów
CzipExynos 1680,
4 nm
Exynos 1480,
4 nm
Pamięć RAM8 lub 12 GB,
LPDDR5X
6, 8 lub 12 GB,
LPDDR5X
Pamięć na dane128, 256 lub 512 GB128 lub 256 GB
Aparat główny50 Mpix (1/1,56 cala),
f/1,8,
optyczna stabilizacja obrazu
50 Mpix (1/1,56 cala),
f/1,8,
optyczna stabilizacja obrazu
Aparat UW12 Mpix,
ultraszerokokątny,
f/2,2
8 Mpix,
ultraszerokokątny,
f/2,2
Aparat makro5 Mpix
f/2,4
5 Mpix
f/2,4
Aparat przedni12 Mpix,
f/2,2
12 Mpix,
f/2,2 
Łączność5G,
Wi-Fi 6E,
Bluetooth 6.0,
NFC
5G,
Wi-Fi 6,
Bluetooth 5.4,
NFC
Czytnik linii papilarnychw ekranie,
optyczny
w ekranie,
optyczny
Bateria5000 mAh5000 mAh
Wymiary161,5 x 64,8 x 6,9 mm162,9 x 78,2 x 7,4 mm 
Waga179 g 196 g
OdpornośćIP68,
Gorilla Glass Victus + (przód i tył),
metalowa rama
IP68,
Gorilla Glass Victus + (przód i tył),
plastikowa rama
Android16,
One UI 8.5,
6 dużych aktualizacji,
6 lat łatek bezpieczeństwa
16,
One UI 8.5,
6 dużych aktualizacji,
6 lat łatek bezpieczeństwa

Awesome Intelligence ≠ Galaxy AI, czyli jak to jest z tą sztuczną inteligencją w Galaxy A57

W 2024 roku flagowe smartfony Samsunga od Galaxy S22 i Galaxy Z 4 w górę otrzymały pakiet zaawansowanych funkcji Galaxy AI. Producent uznał, że warto zacząć przenosić sztuczną inteligencję na tańsze smartfony, ale ostrożnie, by klienci wciąż mieli motywację do wyboru droższych modeli. I tak zrodził się pomysł na Awesome Intelligence. 

W mojej ocenie Awesome Intelligence to głównie marketing, bo proponowane przez Samsunga funkcje nie są ani niesamowite, ani specjalnie inteligentne. 

Sztandarową funkcją jest zmiana nagrań z dyktafonu na tekst. Odbywa się to lokalnie, co jest dobrą wiadomością z punktu widzenia prywatności, ale transkrypcje są z reguły koślawe i wymagają ręcznej korekty. Flagowe Samsungi potrafią dodatkowo wygenerować podsumowanie nagrania, czytelnie punktując najważniejsze informacje, ale w Galaxy A57 takiej funkcji zabrakło. 

Samsung Galaxy A57 i Galaxy Z Fold 7 - transkrypcja notatek głosowych

Samsung chwali się również, że Galaxy A57 ma gumkę AI do usuwania niechcianych obiektów ze zdjęć. Nie chwali się jednak, że funkcja ta wykorzystuje znacznie mniej zaawansowany model niż Galaxy AI, przez co jej jakość stoi na drastycznie niższym poziomie. 

Gumka w Galaxy A57 (po lewej) i Galaxy Z Fold 7 (po prawej)

Przycisk AI w przeglądarce Samsung Internet potrafi jedynie odczytać wyświetlony artykuł za pomocą syntezatora głosu. W droższych modelach aplikacja radzi sobie z generowaniem zwięzłych podsumowań i odczytywaniem na głos jedynie kluczowych fragmentów. 

Większości funkcji znanych z Galaxy AI w pakiecie Awesome Intelligence nie ma wcale. Galaxy A57 nie potrafi tłumaczyć rozmów telefonicznych, odbierać ich w imieniu użytkownika, formatować wprowadzonego tekstu, generować obrazów, wyświetlać spersonalizowanych informacji w widżecie Now Bar czy nakładać efekty pogodowe na tapetę ekranu blokady. A nie jest tak, że te wszystkie funkcje to rarytas zarezerwowany dla najnowszych i najdroższych flagowców, bo wiele z nich znajdziemy chociażby w Galaxy S24 FE, którego dziś da się wyrwać za naprawdę rozsądne pieniądze. 

Nakładka One UI 8.5 w Galaxy A57 została zresztą okrojona nie tylko pod względem sztucznej inteligencji. Zabrakło tu także obsługi protokołu AirDrop, który pozwalałby na wymianę plików z iPhone’ami, czy nawet platformy DeX, która w serii Galaxy S obecna jest od 9 lat. Nawet Pixel 10a nie jest tak bardzo wybrakowany względem swoich droższych braci. 

One UI to moja ulubiona nakładka i uważam, że flagowce Samsunga bronią się jeszcze w starciu z konkurencją głównie dzięki niej. Szkoda więc, że w przypadku serii Galaxy A interfejs został tak mocno okrojony. W mojej ocenie A57 jest wystarczająco ubogi sprzętowo, by trzeba było jeszcze nakładać ograniczenia w oprogramowaniu. Na plus długie wsparcie, bo Samsung obiecuje minimum 6 dużych aktualizacji. 

Aparat w Samsungu Galaxy A57 ni grzeje, ni ziębi

Nowy smartfon Samsunga ma system aparatów o dość przeciętnej konfiguracji, która obejmuje:

  • 50 Mpix (1/1,56 cala) z przysłoną f/1,8 i optyczną stabilizacją obrazu;
  • aparat 12 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym i przysłoną f/2,2;
  • aparat 5 Mpix do zdjęć makro z przysłoną f/2,4. 

Nie jest to najuboższy aparat na rynku, bo sporo droższy iPhone 17e ma tylko jeden obiektyw i to z mniejszą matrycą. Jednocześnie Nothing Phone (4a) Pro, realme 16 Pro+ czy POCO F8 Pro mają aparaty z teleobiektywami, które zapewniają większą wszechstronność i znacznie lepszy zoom. 

Zdjęcia z Galaxy A57 mogą się jednak podobać, bo mają typową samsungową stylistykę. Oprogramowanie chętnie podkręca kolory nieba i trawy, agresywnie niweluje przepalenia i podbija cienie, ale jednocześnie unika przesadnej sztuczności. 

Galaxy A57 (po lewej) i iPhone 17e (po prawej)

Galaxy A57 (po lewej) i iPhone 17e (po prawej)

Galaxy A57 (po lewej) i iPhone 17e (po prawej)

Galaxy A57 (po lewej) i iPhone 17e (po prawej)

Galaxy A57 (po lewej) i iPhone 17e (po prawej)

Aparat ultraszerokokątny mocno ustępuje jednak głównemu. Zwłaszcza w trudniejszych warunkach oświetleniowych, gdzie zdarza mu się szumieć i gubić szczegóły nie tylko przy krawędziach, ale i w środku kadru. 

Jeśli ktoś nie ma wyśrubowanych fotograficznych wymagań, będzie z Galaxy A57 zadowolony, ale mając w kieszeni ok. 2000 zł można dziś przebierać w smartfonach z naprawdę dobrymi teleobiektywami. 

Samsung Galaxy A57 ma prosty design, ale może się podobać

Obudowa Samsunga Galaxy A57 to kanapka złożona z dwóch tafli szkła i metalowej ramy. W rogu plecków wylądowała podłużna wyspa z aparatami, więc mamy do czynienia z absolutną klasyką gatunku. 

Na uwagę zasługuje smukłość i lekkość całej konstrukcji. Smartfon mierzy raptem 6,9 mm grubości i waży jedynie 179 g, więc - mimo mało ergonomicznej i kanciastej bryły - jest przyjemny w użytkowaniu. 

Tył telefonu jest połyskujący. Osobiście nie jestem fanem tego rozwiązania, z uwagi na podatność na zbieranie zabrudzeń, ale dotarliśmy do etapu, w którym przynajmniej jest to cecha wyróżniająca Galaxy A57 z tłumu, bo znaczna część branży poszła już w matowe wykończenia. Mało praktyczna jest także wyspa z aparatami, bo między wystającymi obiektywami lubi zbierać się kurz, który na ciemnej powierzchni jest mocno widoczny. 

Małą skazą w całej konstrukcji są także niesymetryczne ramki dookoła ekranu z “bródką” w dolnej części. Jest to rozwiązanie lekko archaiczne jak na dzisiejsze standardy, bo nie brakuje nawet znacznie tańszych telefonów z obramowaniem idealnie symetrycznym. 

Samsung Galaxy A57 daje radę z multimediami

Warto odnotować, że Galaxy A57 to jeden z nielicznych smartfonów Samsunga z matrycą typu Super AMOLED Plus. Potencjalnie firma użyła takiego panelu głównie ze względu na jego budowę, która ułatwiła odchudzenie całej konstrukcji. 

Przy okazji matryca Super AMOLED Plus składa się z trzech, a nie dwóch subpikseli na każdy piksel, dzięki czemu wyświetlacz ma pełną deklarowaną rozdzielczość. W teorii powinno się to przełożyć na ostrzejszy obraz i gładsze krawędzie czcionek niż w przypadku technologii PenTile, choć przy 1080p dla mnie różnice są niedostrzegalne gołym okiem. 

Do jakości i płynności wyświetlanego obrazu nie mam zastrzeżeń. Jasność nie jest wyśrubowana, ale wystarczająca, by zapewnić dobrą widoczność nawet w słoneczny dzień. 

Głośniki stereo są po prostu OK. Grają głośno, klarownie i nie charczą nawet przy wysokim poziomie głośności, a i bas jest delikatnie wyczuwalny, choć pod tym względem Galaxy A57 daleko do poziomu iPhone’ów. 

Samsung Galaxy A57 w benchmarkach

Samsung Galaxy A57 napędzany jest przez autorski czip Exynos 1680, wykonany w procesie litograficznym 4 nm. O ile flagowe Exynosy technologicznie wyraźnie ustępują flagowym Snapdragonom, o tyle średniopółkowe układy Samsunga są mocno konkurencyjne. Testy syntetyczne wykazują, że wydajność CPU jest typowa dla tego segmentu cenowego, wydajność GPU wręcz ponadprzeciętna, a przy tym wszystkim telefon nie ma przesadnej tendencji do przegrzewania się. 

A jak to wszystko przekłada się na praktyczne działanie? To zależy. Samsung Galaxy A57 jest zdolny do wydajnej pracy, bo potrafi ultrapłynnie przewijać ciężkie strony internetowe czy panel Google Discover i bez najmniejszego zająknięcia przełączać się między kilkoma otwartymi aplikacjami. 

Sporadycznie zdarzają się jednak paskudne chrupnięcia animacji przy naprawdę prostych czynnościach jak zsuwanie belki powiadomień. Widać więc, że brakuje tu jeszcze optymalizacyjnych szlifów, choć interfejs One UI 8.5 sam w sobie jest prawdopodobnie najpłynniejszą nakładką w historii Samsunga, więc niewykluczone, że zostanie jeszcze dopieszczony w późniejszych aktualizacjach. 

Najwięcej zastrzeżeń mam do ekranowego czytnika linii papilarnych, bo ten działa wolno nawet jak na tę klasę cenową. Z moich pomiarów wynika, że potrzebuje on ok. 0,5 sekundy do działania, co może nie brzmi jak koniec świata, ale podczas testów często zdarzało mi się odruchowo odrywać palec od ekranu przed jego zeskanowaniem. 

Bateria w Samsungu Galaxy A57 odstaje od dzisiejszych standardów

Samsung zastosował w Galaxy A57 akumulator 5000 mAh, podczas gdy chińska konkurencja coraz częściej stosuje ogniwa krzemowo-wędlowe o pojemności przekraczającej 6000 czy nawet 7000 mAh. Biorąc pod uwagę, że podobnie wyceniony POCO X8 Pro Max ma baterię 8500 mAh, Samsung wypada po prostu blado. 

Zastosowane komponenty też nie są dla baterii przesadnie łaskawe. Z Galaxy A57 da się wytrzymać bez ładowarki od rana do wieczora, ale konkurencja oferuje więcej. 

Nie zachwyca również prędkość ładowania 45 W. Galaxy A57 potrzebuje na dobicie do 100 proc. ok. 70 minut, co nie jest najgorszym wynikiem na świecie, ale wspomniany POCO X8 Pro Max z łatwością schodzi poniżej godziny mimo znacznie większej baterii. 

Nie ma też ładowania bezprzewodowego, więc Samsung nie zatroszczył się o to, by bateria Galaxy A57 wypadała ponadprzeciętnie dobrze pod jakimkolwiek względem. 

Czy warto kupić Samsunga Galaxy A57? 

Samsung jest już na takim etapie, że nawet z przeciętnych komponentów i bez większego wysiłku potrafi ulepić telefon, który działa OK i pod żadnym względem nie jest totalnym paździerzem. Myślę, że dla wielu osób Galaxy A57 będzie smartfonem więcej niż wystarczającym. Ale. 

Mówimy o segmencie cenowym, w którym ostatnio naprawdę sporo się dzieje. Nothing Phone (4a) Pro ma fikuśny design, metalową obudowę i peryskopowy teleobiektyw. realme 16 Pro+ ma peryskopowy teleobiektyw i spory zestaw funkcji AI po polsku. POCO X8 Pro Max ma gigantyczną baterię z superszybkim ładowaniem. Pixel 10a odziedziczył sporo funkcji po flagowych telefonach Google’a. Motorola Edge 70 ma wyjątkowo cienką obudowę. Na ich tle Galaxy A57 jest po prostu ekstremalnie nijaki. 

Nawet jeśli ktoś koniecznie chce kupić telefon Samsunga, to - jak wspomniałem na początku - w mojej ocenie lepiej już zaoszczędzić i sięgnąć po Galaxy A37 albo zaszaleć i dopłacić do Galaxy S25 FE, który ma wydajniejszy czip, teleobiektyw, bezprzewodowe ładowanie, DeX i Galaxy AI. A57 stoi w dziwacznym rozkroku między dwoma światami i do żadnego z nich nie pasuje. 

Warto kupić, jeśli:

  • koniecznie musisz mieć telefon Samsunga;
  • Galaxy A37 jest dla ciebie za słaby;
  • dopłata do Galaxy S25 FE nie wchodzi w grę;
  • zależy ci na smukłej obudowie.  

Nie warto, jeśli: 

  • liczysz na ponadprzeciętnie dobry stosunek jakości do ceny;
  • szukasz telefonu, który wyróżnia się z tłumu.

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kropeczka
    0
    Beznadziejny

    Witaj!

    Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
    Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

    Połącz konto już teraz.

    Zaloguj przez 1Login