
AMD i Meta ogłosiły porozumienie, które może realnie przetasować układ sił w świecie sztucznej inteligencji. Mówimy o ogromnej infrastrukturze o mocy 6 GW – skali dotąd znanej bardziej z elektrowni, nie centrów danych.
Meta zamierza wdrożyć infrastrukturę AI o mocy do sześciu gigawatów opartą na procesorach graficznych AMD Instinct. I tak, gigawaty to jednostka, którą zwykle opisuje się elektrownie, nie centra danych. To ilość energii wystarczająca do zasilenia milionów domów. W praktyce oznacza to jedno: Meta buduje jedną z największych na świecie fabryk sztucznej inteligencji.
Kompleksowa współpraca z AMD
Meta od lat inwestuje miliardy w infrastrukturę obliczeniową, bo bez niej nie da się trenować modeli językowych, systemów rekomendacji ani rozwijać asystentów AI. Każda nowa generacja modeli jest większa, bardziej złożona i bardziej energochłonna. Skala rośnie wykładniczo. W tej skali optymalizacja zużycia energii i kosztów przestaje być detalem technicznym – staje się strategiczną przewagą.
Rozwiązaniem ma być współpraca z AMD. Nie chodzi tu o zakup “kart graficznych”. To kompleksowa współpraca obejmująca układy Instinct nowej generacji, procesory serwerowe Epyc, całe szafy obliczeniowe oraz oprogramowanie. Pierwsze wdrożenia mają ruszyć w drugiej połowie 2026 r. i będą oparte na niestandardowym układzie bazującym na architekturze MI450, zaprojektowanym specjalnie pod potrzeby Mety. Innymi słowy, to nie jest gotowy produkt z katalogu. To sprzęt szyty na miarę.
Przełomowy moment dla AMD
Dla AMD to przełomowy moment. Przez ostatnie lata rynek zaawansowanych układów AI był praktycznie synonimem jednej firmy: NVIDII. To jej chipy napędzają większość dużych modeli językowych i centrów danych AI. Umowa z Metą pokazuje, że AMD nie chce już być alternatywą drugiego wyboru, ale pełnoprawnym graczem pierwszej ligi. A warto dodać, że AMD już teraz notuje największe zyski właśnie w sektorze AI.
Co równie istotne, Meta wyraźnie sygnalizuje chęć dywersyfikacji dostawców. Uzależnienie od jednego producenta w tak kluczowym obszarze to ryzyko – technologiczne i finansowe. Współpraca z AMD daje jej większą elastyczność, potencjalnie lepsze warunki cenowe i większą kontrolę nad własną infrastrukturą.
W tle jest jeszcze element finansowy, który pokazuje, że to nie zwykła relacja klient–dostawca. AMD przyznało Mecie prawo do objęcia nawet 160 milionów akcji spółki, uzależnione od realizacji kolejnych etapów projektu. To konstrukcja, która wiąże obie firmy na lata i premiuje skuteczne wdrożenie. Jeśli infrastruktura powstanie zgodnie z planem i będzie skalowana do pełnych sześciu gigawatów, zyskają obie strony.
Wyścig toczy się o dostęp do energii
Cała historia ma jednak jeszcze jeden wymiar. Sześć gigawatów to nie tylko liczba w prezentacji inwestorskiej. To przypomnienie, jak bardzo sztuczna inteligencja staje się energochłonnym przemysłem ciężkim XXI wieku. Wyścig AI nie toczy się już wyłącznie na poziomie algorytmów. Toczy się także o dostęp do energii, chłodzenie centrów danych i budowę infrastruktury w skali, która jeszcze kilka lat temu wydawała się przesadzona.
Z tej perspektywy ogłoszenie AMD i Mety nie jest tylko kolejną korporacyjną współpracą. To sygnał, że AI przestaje być eksperymentem laboratoriów badawczych, a staje się infrastrukturą krytyczną. A w świecie infrastruktury wygrywa nie ten, kto ma najlepszy slogan, lecz ten, kto potrafi dostarczyć moc – dosłownie i w przenośni.








Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!