
Dreame wykonuje tygrysi skok i rzuca rękawicę innym gigantom technologicznym. Firma, dotychczas znana przede wszystkim z robotów sprzątających, chce wprowadzić polskie domy w erę kompleksowych, inteligentnych doświadczeń.
Płatna współpraca z Dreame
W moim technologicznym bingo w 2026 roku nie było wejścia Dreame do łazienek i kuchni, ale poniekąd mogłem się tego spodziewać. Producent pokazał już chociażby za pośrednictwem air fryerów czy robotów koszących, że pewnie porusza się w nowych kategoriach.
Ten rok jest dla firmy przełomowy i pokaże, czy sukcesy robotów sprzątających i odkurzaczy można przenieść na inne kategorie.

Wzrost marki w Polsce pokazuje, że Dreame zyskało zaufanie wielu klientów. Na rynku robotów sprzątających firma odnotowała wzrost obrotów o 71 proc. W porównaniu z 2024. To pozwoliło na zajęcie pierwszego miejsca na rynku i do podobnego rezultatu doprowadził aż 400-procentowy wzrost w kategorii odkurzaczy Wet & Dry. Polacy dali firmie kredyt zaufania i po zajęciu pierwszego miejsca w kluczowych kategoriach naturalną konsekwencją wydaje się krok do sukcesu w kolejnych kategoriach.
Sprawdźcie ofertę Dreame dla dużego AGD oraz AGD do zabudowy!
Dreame nie boi się nowych kategorii
To naturalne, że firma chce odpowiedzieć na oczekiwania tych klientów, którzy korzystają z ekosystemu firmy i są z tego zadowoleni. Wizja nowoczesnego, inteligentnego domu, w którym więcej niż jeden, dwa sprzęty są ze sobą połączone, może być bardzo atrakcyjna dla tych, którzy myślą o stworzeniu funkcjonalnej przestrzeni na lata.
Dreame rozumie te potrzeby, co widać po przykładzie nawet teoretycznie najprostszych sprzętów AGD, jak w przypadku okapu HZ40 (plus za krótkie nazwy, bo z tymi producenci AGD mają problem). Zaimplementowano w nim system gestów, dzięki któremu możemy go uruchomić także wtedy, gdy nie chcemy dotykać jego powierzchni. W ten sposób nie zostawimy na nim śladów, gdy podczas gotowania mamy brudne dłonie.

Dreame HZ40 to okap z obsługą gestów
Stylowy okap w jednolitym, czarnym wariancie, nie ma rzucać się w oczy, bo najważniejsza jest jego skuteczność. To coś, co było od zawsze widać w urządzeniach Dreame i co udowadnia skuteczność okapu HZ40. Producent zadbał o to, by jednocześnie osiągnąć klasę energetyczną A+++, ale i zapewnić szybkie oczyszczanie powietrza dzięki przepływowi rzędu 600 metrów sześciennych na godzinę.

Producent nie zatracił ducha innowacyjności i nawet w tak pozornie prostych sprzętach, jak płyta gazowa, potrafi dodać coś więcej. W przypadku płyty gazowej CZ40 możemy zauważyć duże palniki rozmieszczone tak, by jak najefektywniej wykorzystać przestrzeń roboczą dla płyty. Dla wygody czyszczenia zastosowano ty szklaną powierzchnię. Oprócz tego nie rezygnuje z uznanych przez klientów standardów - konstrukcja korzysta z żeliwnych podpór, które przez lata poradzą sobie z żywym ogniem. Główny palnik daje nawet 4000W mocy.

Płyta indukcyjna Dreame EZ40 Pro
Filozofią Dreame było dawanie wyboru – czy to od wyboru końcówek w odkurzaczach po wiele trybów pracy mopów. Kontynuację tego podejścia widać także w płycie indukcyjne Dreame EZ40 Pro, która oferuje 15 stopni regulacji pracy dla większej precyzji podczas gotowania. Tę precyzję wyegzekwujemy dzięki suwakowi w centralnej części.
Do tego płyta może dopasować swój tryb pracy do jednego z trzech trybów - smażenia, duszenia lub gotowania. Dla niecierpliwych przygotowano tryb przyspieszający podgrzewanie. Z kolei w przypadku tych, którym lubi wykipić mleko, płyta odłączy zasilanie od stanowiska indukcyjnego, gdy wykryje ryzyko przypalenia.
Duże sprzęty pokazują duże nadzieje Dreame
Swoje rozwiązania producent pokazał także w kategorii wolnostojącego AGD, które zajmuje istotne miejsce w domach. Wydaje się, że producent nie chciał przesadzić z naszpikowaniem sprzętów technologią, a jeśli już, to skupiał się na praktycznych aspektach. Najlepiej widać to po lodówkach z serii Mega Pro.

Nowoczesna lodówka to już nie tylko przestrzeń, do której wrzuca się jedzenie i o nim zapomina. W serii Mega Pro widać, że Dreame chce, by jedzenie wytrzymywało w lodówce jak najdłużej bez utraty swoich właściwości. W środku lodówek znajdziemy strefę FreshFlex - szufladę, w której ustawimy jedną z temperatur od od -4°C do 1°C. W efekcie lepiej zadbamy chociażby o zachowanie właściwości mięsa czy lubiących nieco wyższe temperatury warzyw.
Oprócz typowego podziału na wysokość 185 oraz 201 centymetrów, w chłodziarko-zamrażarkach rozróżniono klasy energetyczne. Producent oferuje wersje z klasą energetyczną C oraz D. Dzięki temu możemy dostać tańszy sprzęt, ale w dalszym ciągu naszpikowany nowoczesnymi rozwiązaniami i efektywnie wykorzystujący przestrzeń do przechowywania. Do tego nawet gdy znajdziemy lodówki o tej samej klasie energetycznej w podobnej cenie, to ich pojemność jest o kilkadziesiąt litrów mniejsza.
Oznacza to, że w serii Mega Pro producent osiągnął wysoką efektywność energetyczną w większym rozmiarze wnętrza, średnio o 20 proc., niż konkurencja. To zasługa między innymi zastosowania metalowej ściany wewnątrz oraz filtracji AeroFresh. Ta zresztą zapewnia nie tylko równomierny obieg powietrza i temperaturę, ale też ograniczenie nieprzyjemnych zapachów.
Nacisk na nowoczesne technologie we wnętrzu widać także w zmywarkach z serii DZ40 Pro i DZ60 Pro. Inaczej niż w zmywarkach konkurencji. Dreame postawiło na ramię natryskowe FlexWing, które oprócz standardowego ruchu dookoła porusza końcami śmigieł z dyszami w przód i tył. To rozwiązanie zapewnia, że woda dociera do każdego zakamarka, niezależnie od wysokości i ułożonych naczyń.

Także dzięki temu producent mógł skrócić programy i osiągnąć większą efektywność, co przełożyło się na klasę energetyczną A. Jednocześnie to, że zmywarka pracuje efektywnie nie oznacza z miejsca, że i nas zmusza do dostosowania się do tego stylu funkcjonowania. Unikatową funkcją jest możliwość długiego przechowywania naczyń bez powstawania nieprzyjemnych zapachów i wilgoci.

W tym miejscu producent dokonuje rozróżnienia między modelami. W przypadku DZ40 Pro czas, w którym nie musimy wyjmować zmywarki, wyniesie do 7 dni, a w rozwiązaniu DZ60 Pro – nawet 15 dni. W wyższym modelu DZ60 Pro znajdziemy także drzwi, które otwierają się po zapukaniu w nie. Nie zabrakło spodziewanych rozwiązań jak regulacja wysokości koszy, opóźniony start, program z połową załadunku czy tryb eco. To wszystko przy klasie energetycznej A w obydwu modelach.
Odnoszę wrażenie, że producentowi zależy na tym, by każde urządzenie było konkurencyjne, niezależnie od segmentu cenowego. Najmocniej da się to odczuć w przypadku piekarnika OZ60 Pro, który nie startuje z najniższej półki cenowej, ale za to producent mocno stara się uzasadnić jego cenę. Po raz kolejny Dreame łączy większą od konkurencji pojemność - 81L – z wysoką efektywnością energetyczną, czyli klasą A++.
W Dreame OZ60 Pro producent zastosował filozofię jednego piekarnika do wszystkich posiłków. Dlatego w rozwiązaniu znajdziemy zbiornik na wodę, który pomoże zarówno przy pieczeniu chleba i ciast, jak i w czyszczeniu parowym o temperaturze nawet 120 stopni. Do tego para przyda się do gotowania sous vide jak i po prostu gotowania z jej użyciem bez woreczka próżniowego. Nie zabrakło także blachy oraz trybu do smażenia gorącym powietrzem (czyli funkcji air fry).

Wszechstronność piekarnika OZ60 Pro widać na wielu płaszczyznach. W zestawie znajdziemy sondę do stałego monitorowania temperatury wewnątrz mięs i wypieków. Nie trzeba być ekspertem kulinarnym, by z niej skorzystać, bo na dotykowym wyświetlaczu 6,86 cala zobaczymy zarówno instrukcje, jak i gotowe przepisy z wykorzystaniem wszystkich funkcji piekarnika. To wszystko w eleganckim, matowym wykończeniu z wykorzystaniem czarnego szkła.
Dreame wkracza do łazienki z doświadczeniem i rozwiniętym AI
Gdyby nieco ponaciągać pewne definicje, to można powiedzieć, że Dreame miało już pralki i suszarki. Te znajdują się w stacjach dokujących robotów sprzątających i odpowiadają za czystość mopa. Zdolności producenta w osiąganiu wysokich temperatur wody i nawiewu powietrza niskim kosztem energetycznym z pewnością przydały się do stworzenia serii L9, w której producent chce zakwestionować status quo w polskich łazienkach.
Pralka Dreame L9 to sprzęt oparty o sztuczną inteligencję. W przypadku tej kategorii produktów sprowadza się do wykorzystania sensorów, by dawkować odpowiednio dużą porcję środka piorącego, ale także i analizy wagi i stanu odzieży. Producent wgrał w algorytm informacje z ponad 20 000 danych testowych, co powinno wystarczyć do rozróżnienia wielu rodzajów tkanin i dopasowania cyklu do różnego obciążenia. AI pomaga także zmniejszyć splątanie ubrań i w tym celu zmienia kierunek obrotu bębna.
A obciążenie może być spore, bo pralka Dreame L9 przyjmie do 11 kilogramów załadunku i to przy klasie energetycznej A. Aby wejść w każdy zakamarek takich ubrań wykorzysta technologię piany MousseBloom. Tego typu rozwiązania pojawiają się u innych producentów, a Dreame motywuje je tym, że chce aktywniej rozprowadzać detergent i natryskiwać nim całe ubranie.

Producent dobrze balansuje technologiczny sznyt i nowoczesne podejście z funkcjami, które powinny być w każdej pralce. Program sterylizacji działa przez cały czas w 60°C, by pozbyć się bakterii i alergenów. Funkcja FreshLoop pozwala zachować ubraniom świeżość nawet 12 godzin po zakończeniu cyklu dzięki obracaniu bębna i dystrybucji powietrza. Sama praca ma nie być głośna i oscylować w granicach 55 dB w codziennym praniu.
Nowoczesny sznyt widać w stylistyce i postawieniu na okrągły ekran, który wyświetla niezbędne informacje zarówno przed rozpoczęciem prania, jak i w jego trakcie. W ustawieniach poruszamy się zarówno przez dotyk, jak i obrót pokrętła. Dla tych, którzy chcą mieć pełną wiedzę o swoim praniu, niezależnie od tego, gdzie są, przygotowano aplikację mobilną DREAME.

Kontynuację tego zamysłu widzimy w suszarce Dreame L9. Tym razem załadunek to 11 kilogramów, a klasa to w dalszym ciągu dobre B. W przypadku tego sprzętu sztuczna inteligencja pilnuje w ciągu całego cyklu, by ubrania nie były zbyt suche i w razie potrzeby może skrócić cykl lub zwiększyć moc suszenia. Rozpoznaje także rodzaj materiału, aby nie przesadzić z mocą.
W suszarce Dreame L9 także zagości para. Jej zadaniem ma być odciążenie nas od prasowania. Przez około 25 minut suszarka rozprowadza parę w całym bębnie, co ma zmniejszyć pogniecenia ubrań. To zasługa podwójnej inwerterowej pompy ciepła, która zapewnia przepływ na poziomie 200 metrów sześciennych na godzinę. Dzięki temu kilogram ubrań wysuszymy nawet w 30 minut.

Na co dzień sprzęt oferuje trzy poziomy suszenia. Pierwsze ustawienie przydaje się do prasowania i pozostawia tkaniny delikatnie wilgotnymi. W drugim otrzymujemy ubrania wysuszone tak, by móc je od razu nosić. Trzecie, stworzone z myślą o sezonowych ubraniach, pozwala po zakończeniu cyklu schować je w kartonie lub szafie bez obaw o ich stan. Wszystkim, podobnie jak w przypadku pralki, możemy zarządzać z poziomu aplikacji mobilnej oraz dotykowego ekranu otoczonego pokrętłem.
Dreame chce wykorzystać swoje doświadczenia z silnikami i sztuczną inteligencją, by stworzyć kompletne rozwiązania dla całego domu. O efektach tych działań będziemy mogli przekonać się już wkrótce, ale to co już teraz da się zauważyć, to postawienie na innowacje i spójne tworzenie ekosystemu, który ma stanowić kontrę dla rozwiązań producentów istniejących na rynku AGD od wielu lat. Warto bliżej się przyglądać tej ekspansji.
Płatna współpraca z Dreame






Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!