
Większość firm zajmujących się kopaniem bitcoina przestaje zarabiać na swojej podstawowej działalności – wynika z najnowszej noty analityków z biura maklerskiego Rosenblatt. Powód jest prosty: spada cena kryptowaluty, a wraz z nią maleją przychody z wydobycia.
Kopanie kryptowalut to proces potwierdzania transakcji w sieci blockchain. Użytkownicy przesyłają sobie bitcoiny, a specjalne komputery rozwiązują skomplikowane zadania matematyczne, aby te transakcje zostały zatwierdzone i zapisane w sieci. W zamian za wykonaną pracę górnicy otrzymują nagrodę w postaci nowych bitcoinów oraz opłat transakcyjnych.
Do kopania kryptowalut potrzebny jest bardzo wydajny sprzęt i ogromne ilości energii elektrycznej. Im wyższa cena kryptowaluty i im mniejsza konkurencja w sieci, tym większe są potencjalne zyski.
Jeszcze kilka lat temu kopanie kryptowalut było bardzo opłacalne. W czasie hossy ceny bitcoina dynamicznie rosły, a przychody górników zwiększały się niemal z miesiąca na miesiąc. Firmy inwestowały w ogromne hale wypełnione specjalistycznymi urządzeniami, licząc na szybki zwrot z inwestycji. Dla wielu przedsiębiorstw był to okres wyjątkowo wysokich marż i dynamicznego rozwoju.
Bitcoin tanieje, a zyski topnieją
Bitcoin kosztował ostatnio około 64 tys. dolarów i jest wyraźnie tańszy niż na początku roku. Spadek kursu oznacza mniejsze wpływy dla firm, które “kopią” kryptowalutę.
Analityk Rosenblatt, Chris Brendler, zwraca uwagę, że przychód z wydobycia, czyli tzw. hash price, spadł poniżej 3 centów za jednostkę mocy obliczeniowej. To poziom, który sprawia, że zarabiają już tylko najbardziej efektywne, nowoczesne kopalnie. Reszta firm działa na granicy opłacalności albo notuje straty. W ciągu trzech miesięcy hash price obniżył się o około 30 proc., niemal tyle samo, ile wyniosła przecena samego bitcoina.
Dlaczego dziś opłacalność spadła?
Analitycy Rosenblatt podkreślają, że sytuacja znacząco się pogorszyła. Spadek ceny bitcoina oznacza niższą wartość nagrody za wydobycie. Jednocześnie rosną koszty energii, które stanowią największy wydatek kopalni. W sieci działa też coraz więcej wyspecjalizowanych podmiotów, co zwiększa konkurencję i podnosi poziom trudności wydobycia.
Jak napisał Chris Brendler, “ekonomia kopania bitcoina przeszła od złej do jeszcze gorszej”. Rekordowo niskie poziomy hash price, które jeszcze niedawno wydawały się wyjątkowo słabe, dziś wyglądają korzystnie w porównaniu z obecną sytuacją.
Problemy widać również na giełdzie. Akcje takich firm jak Bitmine Immersion Technologies, MARA Holdings czy CleanSpark znajdują się pod presją i w tym roku nie przynoszą inwestorom satysfakcjonujących wyników.
Górnicy zmieniają branżę
W odpowiedzi na pogarszającą się opłacalność część firm zaczyna odchodzić od wydobycia kryptowalut i przerzuca się na usługi wysokowydajnych obliczeń, czyli tzw. HPC. To działalność polegająca na przetwarzaniu ogromnych ilości danych i wykonywaniu skomplikowanych obliczeń dla dużych firm technologicznych, w tym podmiotów rozwijających sztuczną inteligencję.
Zdaniem analityków Rosenblatt rosnący popyt na usługi HPC, zwłaszcza ze strony największych firm technologicznych, daje górnikom szansę na poprawę wyników finansowych. Dlatego, jak ocenia Brendler, przedsiębiorstwa powinny aktywnie rozważać przejście z modelu opartego na bitcoinie na działalność związaną z wysokowydajnymi obliczeniami.
foto: Adobe Stock





Komentarze
5Potem chlanie, imprezy, dziwki!!! Żyć nie umierać!!!!
obecna sytuacja powoduje, że niezależnych firm które kopią bitcoin jest jeszcze mniej. a jak w końcu nie będzie komu kopać, czyli podpisywać transakcji, to ten cały system się w końcu zatrzyma.
bitcoin miał też kilka rewolucji technologicznych. bo na początku to się kopało nawet na jednordzeniowych CPU x86. później ktoś wpadł na pomysł że można kopać też za pomocą grafiki, i tu się przydały CUDA od Nvidii, a także OpenCL standard całkowicie otwarty, ze świetną implementacją AMD w Radeonach. Później było już tylko gorzej. coraz mniejsze zyski, i ...... co bogatsze firmy zaczęły zamiawiać specjalizowane układy tzw. ASIC, które mają na sztywno wbity algorytm kopania bitcoin (ale ASIC to też np. sprzętowy dekoder H.265). Jak bitcoin sukcesywnie zwiększał trudność, na rynku zostały już tylko sprzętowe koparki oparte o ASIC, cała reszta wypadłą. GPU się przerzuciło na Etherium, inne były mniej dochodowe. ale ETH zmieniło swój profil z PoW na PoS. Po prostu trzeba być non stop z danymi, a nie pędzić na oślep ile fabryka dała.
Jeśli zarządzający bitcoinami będą kontynuować tę drogę, to w końcu zostanie na rynku tylko jedna, może 3 firmy z koparkami które mogą powiedzieć "albo dajecie nam większy profit, albo wyłączamy prąd".
no ciekawie będzie.
a teraz, najlepszy sprzęt nie idzie na krypto koparki, ale na .... aj aj.