
Smukłe smartfony raczej nie okazały się tym, czego oczekują konkurenci. O kontynuacji iPhone’a Air czy Samsunga Galaxy S25 Edge nie słyszy się za wiele, a ci, którzy mieli dołączyć się do wyścigu, już z niego rezygnują.
Apple zszedł z grubością obudowy w iPhonie Air do 5,6 milimetra. Rezultat ten, jakkolwiek imponujący, został okupiony implementacją nie tak dużej baterii, pojedynczego głośnika zamiast systemu stereo oraz tylko jednego aparatu. Nieoficjalna informacja z Weibo od zaufanego użytkownika “Digital Chat Station” sugeruje, że aktywowano nieco ponad 700 tys. sztuk tego telefonu.
Taki odbiór urządzenia od producenta, który rocznie sprzedaje dziesiątki milionów swoich flagowych urządzeń, mógł ostudzić entuzjazm innych producentów. Chociażby dlatego obiecujący Honor Magic8 Pro Air nie wyszedł poza Chiny. Być może okazał się to także powód, dla którego inny chiński potentat, Xiaomi, nie zdecydował się wypuścić smukłego smartfonu. Choć szef firmy przyznaje, że powód ma być inny.
Xiaomi w smukłej wersji nie powstanie. Kalkulacja biznesowa czy przepaść technologiczna?
Prezydent Xiaomi Lu Weibing podzielił się informacją, że firma porzuciła projekt smukłego flagowca w ostatniej chwili. Zaznaczył przy tym, że bardzo smukły design wymusił kompromisy, a te dotkliwie wpłynęły na czas pracy na jednym ładowaniu i utrzymanie wydajności. Xiaomi 17 Air zdążył pojawić się na nieoficjalnych zdjęciach, które zdradzały ambicje firmy na umieszczenie dwóch aparatów.
To dość rzadka sytuacja, by firma technologiczna przyznała się do tego, że nie rezygnuje z produkcji swojego urządzenia. Ostatnim przypadkiem na rynku mobilnym było Apple, które w 2019 roku, dwa lata po pierwszej prezentacji, przyznało się, że nie wypuści ładowarki indukcyjnej Apple AirPower.

Jeszcze w styczniu pisałem o tym, że Xiaomi 17 Air może być anulowany. Wtedy dowiedzieliśmy się, że chciał stworzyć smukłego flagowca z 6,59-calowym ekranem i obudową o grubości 5,5 mm w najsmuklejszym punkcie. Inaczej niż w iPhone’ie Air, wszystkie podzespoły miały mieścić się na całej długości telefonu, nie zaś w wyspie aparatu.
To mógł być powód problemów z konstrukcją. Bateria podczas użytkowania potrafi wytwarzać sporo ciepła, a gdy nagrzeje się chip, urządzenia automatycznie zmniejszają wydajność. Jednocześnie nie można wykluczyć scenariusza, w którym jest to zasłona dymna dla faktu, że na smukłe flagowce nie ma aż tak dużego popytu, jak można się było tego spodziewać. Kto jak kto, ale Xiaomi potrafi tworzyć intrygujące smartfony.




Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!