
Kupujesz nowego MacBooka i myślisz, że w pudełku znajdziesz wszystko, co potrzebne? Tym razem możesz się zdziwić. Apple w nowych laptopach wprowadziło zmianę, która oznacza dodatkowy wydatek nawet kilkuset złotych zaraz po zakupie komputera.
Apple niedawno nowe zaprezentowało generacje laptopów MacBook Air i MacBook Pro, a także zupełnie nowy model MacBook Neo. Producent poprawił ich wydajność i zastosował nowe procesory, ale przy okazji wprowadził też zmianę, która może zaskoczyć wielu kupujących.
Nowe laptopy sprzedawane są bez zasilacza.
Nowe MacBooki – więcej mocy, podobny wygląd
Zanim jednak przejdziemy do tej dość kontrowersyjnej decyzji Apple, warto krótko przypomnieć, co oferują nowe laptopy.
Nowe generacje MacBook Air i MacBook Pro z zewnątrz wyglądają praktycznie tak samo jak ich poprzednicy. Producent nie zdecydował się na zmianę konstrukcji i skupił się przede wszystkim na zwiększeniu wydajności.
Najważniejszą nowością są nowe procesory. MacBook Air korzysta z układu Apple M5, natomiast MacBook Pro otrzymał jeszcze wydajniejsze jednostki Apple M5 Pro oraz Apple M5 Max. Układy te zostały wyposażone w moduł Neural Accelerator, który ma przyspieszać działanie funkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Dotyczy to między innymi analizy obrazu, generowania treści czy działania narzędzi opartych na AI.
Apple poprawiło też podstawowe konfiguracje sprzętowe. W nowych modelach bazowe wersje oferują szybsze i pojemniejsze dyski SSD, co powinno przełożyć się na lepszą responsywność systemu i aplikacji.
Ceny nowych laptopów Apple
Nowe komputery nie należą do tanich, choć ich ceny pozostają zbliżone do poprzedniej generacji – zwłaszcza jeśli uwzględnimy większe dyski w standardzie. MacBook Air startuje od 5499 zł za model 13-calowy oraz 6499 zł za wersję z 15-calowym ekranem. Jeszcze więcej trzeba zapłacić za MacBook Pro. W tym przypadku ceny zaczynają się od 10 999 zł za model 14-calowy i 13 499 zł za wariant 16-calowy.
Nowością w ofercie jest również MacBook Neo. To zupełnie nowy komputer promowany jako tańszy laptop do nauki i codziennej pracy, który ma przyciągnąć przede wszystkim uczniów i studentów. Podstawowy wariant kosztuje 2999 zł.
W pudełku nie ma zasilacza
Niezależnie od tego, który model wybierzemy, zestaw sprzedażowy wygląda tak samo. Kupując MacBook Air, MacBook Pro lub MacBook Neo w pudełku znajdziemy jedynie laptopa oraz kabel USB-C. Zasilacza nie ma.
Oznacza to, że nowy komputer po wyjęciu z pudełka może okazać się bezużyteczny, jeśli użytkownik nie posiada już kompatybilnej ładowarki USB-C.
Musisz kupić zasilacz
Na stronie Apple można dokupić kilka wariantów ładowarek. Najtańszy zasilacz o mocy 30 W kosztuje 199 zł. Jeśli jednak zależy nam na szybkim ładowaniu laptopa, trzeba wybrać mocniejszy model, co oznacza wydatek rzędu kilkuset złotych. Markowy model 70 W wyceniono na 319 zł, natomiast zasilacz 96 W kosztuje 399 zł, a 140 W już 499 zł.
Najbardziej zaskakujące jest to w przypadku MacBook Neo. Laptop jest promowany jako tani komputer do nauki, ale konieczność dokupienia zasilacza sprawia, że realny koszt zakupu rośnie. Nawet jeśli użytkownik zdecyduje się na tańszą ładowarkę innej firmy, końcowa cena sprzętu i tak będzie wyższa, niż sugeruje cena startowa.
W przypadku droższych modeli Air i Pro dodatkowe 200–400 zł nie robi aż tak dużej różnicy. Przy komputerze z niższej półki może to jednak mieć znacznie większe znaczenie.









Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!