
Szukałem miedzi, a znalazłem złoto. Okulary XREAL One to jeden z moich ulubionych gadżetów w historii.
XREAL One trafiły na rynek na początku 2025 roku, więc nie jest to urządzenie nowe. Długo biłem się z myślami o zakupie, bo miałem już gogle Meta Quest 3, które - choć cięższe - są bardziej wszechstronne. Nie wiedziałem więc, czy bardziej kompaktowa konstrukcja i mniejsza waga przemówią do mnie na tyle mocno, bym był w stanie przymknąć oko na funkcjonalne kompromisy. Spoiler - przemówiły.
Z okazji Black Friday udało mi się wyrwać XREAL One za niecałe 1700 zł, czyli ok. ok. 500 zł poniżej aktualnej ceny. Nie żałowałbym jednak nawet gdybym dał te 2200 zł.
Jak działają okulary XREAL One?
XREAL One to relatywnie proste okulary AR, bez zaawansowanego systemu operacyjnego czy nawet baterii. Można je podłączyć przewodowo do dowolnego urządzenia z USB-C i DisplayPortem, czyli smartfonu, laptopa czy przenośnej konsoli, a podłączone urządzenie "widzi" je jako zewnętrzny monitor.
Okulary mają głośniki Bose w zausznikach i dwa wyświetlacze Micro-OLED 0,68 cala o rozdzielczości 1920 × 1080 pikseli. Na papierze taka wielkość nie robi wrażenia, ale urządzenie zakładane jest na twarz, więc daje wrażenie patrzenia na 110-calowy wyświetlacz z odległości 3 metrów.
Aby zobrazować to doświadczenie, umieściłem kamerę ok. 2,3 metra przed 70-calowym telewizorem i przyłożyłem okulary do obiektywu. Jak widać, XREAL One wypełniają zauważalnie większe pole widzenia. Gdy siedzę na kanapie, moja głowa oddalona jest o dodatkowe 0,5 metra, więc wrażenie jest jeszcze lepsze.
Wyświetlony obraz można "zakotwiczyć" w miejscu…
… lub włączyć tryb podążania za twarzą. W tym trybie okulary mają aktywną amortyzację, która niweluje delikatne ruchy głowy podczas siedzenia, jazdy pociągiem czy nawet chodu.
Oczywiście okulary pozwalają zmienić rozmiar i jasność obrazu, a do zmiany ustawień służy zestaw przycisków na zausznikach.
Okulary XREAL One to - poza kinem - mój ulubiony sposób na oglądanie filmów w ogóle
Kupiłem te okulary z myślą, że poza domem będę miał namiastkę dużego telewizora. Okazało się jednak, że - jeśli oglądam film sam - po prostu wolę oglądać wideo i grać w gry w okularach niż na telewizorze.
Przyklejenie obrazu do twarzy sprawia, że nie muszę mieć głowy skierowanej w punkt, w którym umieszczony jest ekran. Oglądanie wideo i granie w gry z twarzą skierowaną w stronę sufitu daje komfort deklasujący doświadczenie zapewniane przez telewizor.
XREAL One nie mają baterii, więc są wyjątkowo lekkie (84 gramy). Mają też regulowane zauszniki i noski, dzięki czemu mogę je nosić przez wiele godzin bez większego dyskomfortu. Obejrzałem w nich 5 sezonów "Stranger Things", czasem po kilka odcinków z rzędu.
A w podróży to już w ogóle jest sztos, bo smartfon czy tablet nie mają do okularów AR podjazdu. Nie tylko ze względu na większe pole widzenia. Urządzenie symuluje oglądanie obrazu z dużej odległości, więc po seansie nie czuję zmęczenia wzroku, jak ma to miejsce podczas gapienia się w telefon z bliska.
Jakość obrazu i dźwięku jest zaskakująco dobra. Oczywiście chciałoby się mieć 4K zamiast 1080p, ale FullHD na ekwiwalencie 110-calowego ekranu z 3 metrów nie wygląda źle.
Okulary XREAL One potrafią nawet konwertować obraz 2D na 3D
Rok po premierze producent wypuścił aktualizację oprogramowania, która wnosi funkcję Real 3D. Pozwala ona w czasie rzeczywistym konwertować obraz z dowolnego źródła na trójwymiarowy.
Jakość tego efektu jest porównywalna z trybem portretowym w smartfonach. Na pierwszy rzut oka widać efektowną separację planów i wrażenie głębi, ale oprogramowanie lubi poszarpać krawędzie obiektów, umieścić włosy postaci w innej odległości niż resztę sylwetki czy źle oddzielić plany w przypadku mniej oczywistych scenerii.
Jeśli ktoś jednak lubi efekt 3D, to ogólne wrażenie głębi jest odczuwalne i większość filmów da się w taki sposób obejrzeć bez naprawdę poważnych niedoskonałości.
Okulary XREAL One są tak dobre jak sprzęt, do którego je podłączysz
XREAL One same w sobie nie są w stanie wyświetlać żadnych treści, bo pełnią jedynie funkcję zewnętrznego monitora z prostym menu ustawień. Doświadczenie uzależnione jest więc od tego, jak posiadane urządzenie traktuje zewnętrzny monitor, a to znacząco różni się nawet między smartfonami.
Większość telefonów po podłączeniu okularów po prostu klonuje zawartość ekranu, a smartfon musi być cały czas odblokowany.
W mojej ocenie z XREAL One najlepiej współpracują topowe smartfony Samsunga za sprawą trybu desktopowego DeX, który po podłączeniu okularów pozwala zablokować telefon lub zamienić go w touchpad. Możliwości DeX są tak rozbudowane, że jeśli dorzucić do tego klawiaturę Bluetooth, to smartfon nagle zmienia się w komputer ze 110-calowym wyświetlaczem. Solidną obsługę zewnętrznych wyświetlaczy mają też wybrane modele Motoroli.
iPhone? Tu sprawa jest skomplikowana. Domyślnie iOS po podłączeniu okularów klonuje ekran telefonu, ale wybrane aplikacje wideo same w sobie obsługują zewnętrzne monitory. Prime Video po włączeniu filmu na okularach pozwala zablokować telefon. HBO Max nakłada na ekran iPhone’a czarną nakładkę, ale nie pozwala go zablokować. Netflix do niedawna wykrywał zewnętrzne monitory, ale z jakiegoś powodu przestał. A to wszystko i tak jest uzależnione od modelu, bo taki iPhone Air w ogóle nie ma DisplayPortu, więc nie współpracuje z okularami wcale.
W moim przypadku okulary świetnie sprawdzają się w połączeniu z Lenovo Legion S, dając wrażenie grania na znacznie większym ekranie niż ten wbudowany w konsolę.
Oczywiście okulary XREAL One mają też swoje wady
Okulary AR to wciąż młoda kategoria produktowa, która nie jest wolna od chorób wieku dziecięcego.
W XREAL One ekrany są umieszczone w górnej ramce i skierowane do dołu, a wyświetlany przez nie obraz jest przepuszczany przez pryzmat i kierowany w stronę oczu. Soczewki umieszczono pod kątem 45 stopni, a przez to mają tendencję do odbijania tego, co znajduje się pod nimi. Refleksy bywają irytujące do tego stopnia, że czasem wymuszają dobór garderoby, bo znacznie bardziej komfortowo ogląda się w filmy w ciemnej bluzie niż jasnej.
Obszar wyświetlanego obrazu, stanowiący ekwiwalent niezłego telewizora, jest OK, ale widać tu pole do poprawy. Chciałbym, żeby obraz był jeszcze większy i zapewniał doświadczenie kinowe, a nie telewizyjne. Jest to aspekt poprawiany z generacji na generację, więc najpewniej przyszłe modele będą wypadać pod tym względem znacznie lepiej.
Szkła okularów są elektrochromowe, dzięki czemu mogą pracować w trybie przezroczystym, półprzezroczystym lub ciemnym. Nawet ciemny nie zapewnia 100-procentowego odcięcia od otoczenia. Gdy oglądam coś w łóżku, muszę ułożyć się w taki sposób, by lampa na suficie nie znajdowała się w polu widzenia, bo jej prześwitywanie jest irytujące.
Dołączone do XREAL One etui jest w mojej ocenie za ciasne, bo trzeba się nagimnastykować, by umieścić w nim okulary i pleciony kabel. Z tego względu zazwyczaj trzymam przewód osobno, co kiedyś może się skończyć jego uszkodzeniem lub zgubieniem, a zamiennik kosztuje ok. 100 zł.
Cena? Ok. 2000 zł za okulary to niemało, ale z drugiej strony nie brakuje osób potrafiących wydać więcej na tablet tylko po to, by w miarę komfortowo obejrzeć film w pociągu czy samolocie. W mojej ocenie okulary zapewniają jeszcze większy komfort, a przy tym są lżejsze i zajmują mniej miejsca w plecaku.
Ponadto producent robił co mógł, by XREAL One wyglądał jak zwykłe okulary przeciwsłoneczne, ale nie wyglądają, bo są ponadprzeciętnie duże i mocno odstają od twarzy. W miejscach publicznych czuję, że ludzie patrzą się na mnie jak na kosmitę. A robi się jeszcze gorzej, gdy założę okulary.
Czy polecam XREAL One? Cóż, zalet tym okularom nie brakuje, ale wad też nie, a młode kategorie produktowe mają to do siebie, że co kilka miesięcy potrafi być dokonywany jakiś przełom. Ja zakupu nie żałuję, ale jeśli ktoś kieruje się bardziej rozumem niż sercem i ma to być gadżet na lata, to może przeczekanie 1-2 generacji jest rozsądniejszą opcją.















Komentarze
2Już wam mowie co musicie zrobić! Otóż klikacie w tego lonkacza i zostaniecie przekierowanie do rejestracji w Crypto Com. Teraz tylko musicie założyć konteczko, przejść weryfikacje KYC, podpiąć swoją karteczkę kredytową i już możecie zacząć kupować KRYPTOWALUTECZKI!!!
Ziomale można ZAROBIĆ zajebistą kasiurkę!!!!
Sam już zarobiłem miliony dolareczkow i zostałem AMERYKAŃSKIM MULTIMILIONEREM!!!
Spotykam się z osobistościami z Castro świata!!! Celebrytami, gwiazdami holywooda, znanymi AMERYKANSKIMI sportowcami i nie tylko!!!
Chodze na bankiety gdzie są inni AMERYKAŃSCY MULTIMIONERZY!!
Spotykam się ze światowymi politykami!!!
Właśnie wyszedłem z białego Donu gdzie spotkałem się z prezydentem Donaldem Trumpem dosłownie 5 minut temu!!!! Jutro lecę do Wielkiej Brytanie gdzie spotka m się krówkowa Elżbieta 2 i księciem Karolem. Potem do Brukseli gdize spotkał się z Urszula Von derlajem!!! Także widzicie jakie mam ZNAJOMOSCI!!!!
Doskonale władam językiem angielskim a oto dowód!!!
MY NA IS WACŁAW NICE TO MIT YOU ZIOMAL!!!
Także widzicie jak napierdalam po angielsku!!! ENGLISH KURWA!!!!
Klikaj w li kacza ziomal i zosta. AMERYKAŃSKIM MULTIMILIONEREM dzis w tym właśnie momencie i TRZEPAJ KASIURE NA KRYPTOWALUTACH!!!
Nie marsie co PIERDOLIĆ TYLKO KLIKAĆ W LINKACZA I JECHAĆ Z TYM REJESTRACYJNYM KOKSEM.
Także klikać klikać i jeszcze raz klikać i nie wkórwiać mnie!!!!!!!!
https://crypto.com/app/jjey2xxs9c